Mała, ten świat jest brudny.

Patrzę. Obserwuję i widzę. Nie potrafię zakryć oczu i udawać, że nie ma problemu.
Żyjemy w brudnym świecie, pełnym kłamstw i fałszywych obietnic. Jest garstka takich jak ja. Krytycznych i wrażliwych, którzy nie boją się mówić. Są z dala od tematów z tabloidów, żyją prawdziwym życiem.

Jest mi dzisiaj źle i to nie dlatego, że pada i jest poniedziałek... Nie mam już nikogo z kim chciałabym w cztery oczy pogadać, nie ma! Po ostatnich zawirowaniach, stwierdziłam, że "sorry ale ja się nie nadaje". Nie dla mnie są relacje z ludźmi. Mogę dać całe serce i być zawsze, a to i tak jest za mało, wszyscy w końcu odchodzą. Wczoraj zrobiłam sobie test osobowość. Mój typ to "Rzecznik", powinni mnie wsadzić pod szklany klosz. Podobno w populacji ludzkiej takich jak ja jest niecały procent. Nie dość, że wrażliwa i z duszą artystki to jeszcze osobowość nietypowa. Jak żyć wśród ludzi,  którzy sami siebie oszukują? Jak mam żyć według zasad skoro inni je łamią. Mój bunt jest coraz ostrzejszy. Mam ochotę dać w mordę jednemu i drugiemu. Czuję złość, a raczej wkurwienie, boli mnie cała niesprawiedliwość tego świata. Ale Ty i tak nic z tego nie rozumiesz. Ci, tak właśnie Ci, nie przeszkadza, że żona Twojego kumpla puszcza się z Waszym znajomym, nie przeszkadza Ci też, że sąsiad leje swoją żonę,  to w końcu nie Twoja sprawa. Ty w ogóle nie myślisz o innych,  jesteś najważniejszy sam dla siebie.

Dziwki też mają uczucia

Ludzie dziś traktują się jak przedmioty. Handlują swoim ciałem i ciałami innych. Sprzedają nawet życie, nienarodzone jeszcze. A dilerzy czasem śmierć komuś opchną. Zastanawialiście się kiedyś jakie głupie albo jak bardzo zagubione są te młode dziewczyny, które postanawiają zarabiać na życie swoim ciałem? Przeraża mnie jaką mają pustkę w głowie, a z drugiej strony żal mi tych, które nie miały innej perspektywy na życie. Ostatnio gdzieś rzucił mi się w oczy jakoś dokument, gdzie facet wypowiadał się o dziewczynach, które rozbierają się przed kamerami. Powiedział bardzo smutne zdanie, myślałam, że zaleje się łzami, "dzięki nim mam związek, którego nie potrafi stworzyć w realu". W ogóle było, że smutno, że samotne się czyją, że oczu nie mogą oderwać od ekranu.

Kochaj mój ekran

To mnie przeraża. Skrywamy się pod fajnym zdjęciem i loginem... żyjemy w świecie, wirtualnym, w świecie naszych fantazji, a siedząc ze znajomymi nie potrafimy cieszyć się chwilą, musimy zatrzymać jak na zdjęciach. Uwiecznić na filmiku a potem pokazać innym gdzie się da, bo oni muszą wiedzieć, że nie jesteśmy sami. Tak jest i robi tak cała masa ludzi. I będzie jeszcze gorzej, bo tracimy naturalną zdolność do tworzenia więzi. Czujemy więź z ekranem, na którym wyświetlają się puste słowa i kolorowe emotikony. Nie ufamy, nie wierzymy. Ja w ogóle jestem czujna, strasznie ostrożnie podchodzę do wszystkiego. Tego nauczyło mnie życie i masa skurwesynów, którzy mówią "spokojnie, rozumiem wszystko, będę, obiecuję". Przez tydzień, dwa, może trzy gdy będzie smutno i samotnie, a potem będzie jak zawsze. Życie. I to rozumiem, układa się, wsparcie już nie jest tak potrzebne i cieszę się całym sercem, że komuś się udało. Tylko dlaczego wypierdala mnie w kosmos. Co z moimi uczuciami? Ogólnie mam taką chorobę "moja wina". Jestem tak wyrozumiała, że jestem wstanie wiele wybaczyć i doszukać się w wojny wyłącznie w sobie, siedzę potem i zastanawiam się co zrobiłam źle. Byłam za mało, może byłam zbyt czuła, na te pytania nikt mi nie odp. Ludzie zwyczajnie odchodzą bez słowa,  są tacy słabi, że boją się powiedzieć prawdę.

To koniec, rozumiesz? 

I mogłabym tu cytować moją ostatnio ulubioną książkę, ale to byłoby przegięcie. Zdecydowanie. I może znam filmy, które idealnie pokazują nasz chory świat. Chore społeczeństwo, które w sumie poza robieniem memów i wyrażaniem swojej opinii w Internecie w niczym innym się nie specjalizuje. A jeszcze bardziej denerwuje mnie, że głupie dupy na srebrnej tacy  dostają wszystko.  Życie w ogóle nie pokazało im jakie jest ciężkie. A jest... I słabo widzę przyszłość. Tacy jak ja staną się w końcu aspołeczni, zamkną się w sobie, a całej reszcie brud nie będzie przeszkadzał...

Komentarze

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...