To nie jest miłość.



Miłość nie ma fizycznych objawów, wcale nie wali ci serce przy osobie, którą kochasz, nie pocą ci się ręce... To zwykła ekscytacja, podenerwowanie. Miłość przynosi siłę, daje spokój ducha. Unosi naszą dusze do gwiazd. Jest niematerialna, więc ciało nie może jej odczuwać, jest zjawiskiem pozytywnym, więc ciało nie może przez nią cierpieć. Przez "niemiłość" owszem.

Wiesz kiedy nie jesteś zakochany? Gdy masz wątpliwości, chociaż jedną, to nie kochasz. Nie wkładasz w to całego serca, po prostu boisz się być sam. Boisz się, że nie znajdzie się ten właściwy ktoś, kto przyniesie ci spokój, Nauczy szczęścia i pamiętaj szczęście ma gorzko-słodki smak. Takie jest życie.

A może jesteś niezdolny do miłości, może chcesz za dużo? Może nie da się ciebie kochać, bo ty nie kochasz, nie umiesz, bo wiesz, że miłość nie polega na całkowitym oddaniu siebie, tylko byciu w życiu tej drugiej osoby, nadawaniu mu sens. A spotykasz tylko takie osoby, które karmią twoje lęki i chcą od ciebie tyle, że tracisz siebie.

A co jeśli wydaje ci się, że kochasz? Wiesz co przez ciebie stanie się z sercem osoby, którą oszukujesz? Wiesz przecież jak to jest mieć pęknięte serce... Pamiętasz, tego się nie zapomina. A co jeśli wciąż myślisz o byłej, nie z sentymentu tylko dlatego, że w kółko katujesz się myślą: "cholera chyba wciąż ją kocham?".





 "Może to ona była tą jedną jedyną, przy niej przecież byłem inny, bardziej spokojny". I nie będziesz szczęśliwy, bo nie umiesz zostawić pewnych spraw, pogodzić się z tym co się stało. W kółko się zadręczasz. Śledzisz jej konta na portalach społecznościowych, lajkujesz zdjęcia, może nawet piszesz do niej, oglądasz profil jej partnera tylko po to by wiedzieć czy są jeszcze razem.


I zastanawiam się dlaczego ludzie tak uwielbiają się męczyć, Po co wchodzą w związki bez racji bytu. Chociaż nie jestem lepsza ja z obawy, że i tak się nie uda na starcie wiem, że nie wyjdzie nam i nie daje temu większej szansy, Po prostu nie mam nadziei. Intuicja. I jak mówię zauroczonemu we mnie facetowi, który oznajmia co chwilę, że jestem zajebista, że będę jego żoną, to rzucam jedno... Powiedz to za miesiąc, bywam tak. że po 3 dniach facet się zmywa. Dlaczego? Znudziło się mu, może odkrył, że jestem dziwna... A kto wie, to on odpuszcza nie ja. Ja wiele lat się uczułam, że nie lata się za facetem, możesz zrobić dla niego wszystko, ale jeśli cię nie kocha to już nie pokocha, Gorzej jak gość jest frajerem i jak odpuścisz, znajdzie się ktoś to akceptuje cię całą i nagle wpada ten pierwszy idiota, bo dociera do niego, że nie umie żyć bez ciebie, bo kocha... No takiego to tylko w lesie schować, bo rozwali ci psychikę na zawsze. Rozsadzi ci głowę, bo nie da się tu dobrze wybrać, po prostu nie da.


Jestem jeśli chodzi o związki to, hm, jakby to wyjaśnić aby dotarło, może  najprościej, po prostu wiem, że czeka mnie samotność. Nie czuje zrozumienia. Jak ktoś nie zrozumie co czuje to po co ja mam się męczyć i tłumaczyć, że wybieram tak czy inaczej. Nie mówię, że nie chce mieć faceta, zbudować związku, założyć rodzinę. Tak, związek się buduje, a nie wchodzi się. I hello nie jest fajnie to dawaj następna. A dziś tak jest, nie szukamy, nie mamy sił. A to dlatego, że spacerują po tym świecie roboty, hajs, auto, dom, panna, fejm, serial i nic poz tym się nie liczy. Idą według instrukcji, nie zastanawiają się nawet nad sensem swojego życia nie przeżywają go. Mam znajome, bywam między ludźmi i  uwielbiam obserwować. I wiem jedno, jak mam brać pierwszego co się trafił i męczyć się do końca życia, bo mu się nie będzie chciało nic, bo o wszystko będzie trzeba wojować to ja dziękuję. Kupię sobie książkę i będę bardziej szczęśliwa, niż te co tkwią w związkach na siłę. Serio uważam, że mam większy spokój w życiu i łatwiej mi niż tym, które wpakowały się w związek przypadkiem...


Obie strony muszą się starać. I najważniejsze to trzeba umieć rozmawiać. Dziś to wiem, gdy mam 25 lat i ciągle słyszę, że jestem starą panną. Więc zamiast w te Walentynki, które już niebawem, wymienić się bezsensownymi prezentami, lecieć do kina na słaby film, Po prostu porozmawiajcie, o uczuciach, pragnieniach, obawach. Zadbajcie o więź jaka Was połączyła, bo ją trzeba pielęgnować. Jedno i drugie musi czuć, że ktoś się stara, walczy... Jeśli tego nie ma w twoim związku, to ci współczuję...








Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...