Podsumowanie miesiąca - grudzień 2016



Nowy Rok, a ja jeszcze pogadam o starym. Pierwszy post w tym roku, wow! Postanowiłam sobie odpuścić podsumowanie roku. Nie działo się nic ciekawego, chociaż w sumie...



W zeszłym roku nauczyłam się jednego, zostaw przeszłość! Skoro inni nie przejmują się tym co Ci zrobili to Ty też przestań. Nic to nie da, Podjęłam kilka decyzji, które wymagały naprawdę wiele wysiłku z mojej strony. Jednak jak wiecie nie lubię pisać o sobie. Więc bez szczegółów. Chyba znalazłam swój kierunek jeśli chodzi o blogowanie. Patrząc na grudzień to nabrałam wiatru w żagle, bo pojawiło się aż 6 postów, z których jestem zadowolona. Jeden nawet ukazał się na blogu u Nieidealnej Anny, o tym, że lubię brzydkich facetów i zabiliśmy romantyzm. Uważam to za wielkie osiągnięcie, ponieważ Anka jest jedną z najlepszych blogerek jakie znam.  I to na tyle jeśli chodzi o podsumowanie 2016 roku, było minęło, czas patrzeć do przodu.


Podsumowując grudzień, tu też szału nie ma... Lipa jakaś totalna! Czas się brać do roboty!


Muzyka

Ten blog miał być o muzyce, ale wyszło inaczej więc ta kategoria jest naprawdę dla mnie ważna, nic nie działa na mnie jak ten rodzaj sztuki...

Cyga - Astrolatria, jestem uzależniona od dźwięków jakie Kuba tworzy. Taka podróż w kosmos, jeśli lubicie szukać emocji w muzyce to zdecydowanie propozycja dla Was.

Krystyna Prońko - Życzenia Wesołych Świąt, chociaż nie umiem śpiewać to śpiewałam od rana do nocy. Trochę klasyk, nie?

Moje muzyczne odkrycie The Dumplings - Kto zobaczy?. Piękna melodia, zdecydowanie wyróżniająca się w tym zestawieniu.

Kolejny klasyk Zdzisława Sośnicka - Aleja gwiazd. Nie uwierzę, że ktoś tego nie zna.

I jeszcze raz moja ulubiona Krystyna Prońko i Król Pozorów. Cudowny utwór!



Filmy

Udało mi się obejrzeć co nieco. Zacznę od filmów z moim ulubionym Bogusławem Lindą. Kroll w reżyserii Władysława Pasikowskiego, jestem fanką jego filmów. Jego scenariusze są tak dobre, że to się nie mieści w głowie. Kroll to film sensacyjny, dezerter, niewierna żona i fałszywy przyjaciel...  Dramat jak malowany. Zostając przy Pasikowskim i Lindzie obejrzałam kolejny film z ich udziałem, Demony wojny według Goi, dramat w dodatku wojenny. Mocne kino, warto obejrzeć, jest tak świetnie zrealizowany, że czuć te demony.  Po takich mocnych propozycjach czas na coś z gatunku komedii Love, Rosie, komedia w dodatku romantyczna, Historia przyjaźni, dzikiej i prawdziwej. Zabawna, ale raczej dla młodzieży, Obejrzałam, szału nie zrobił na mnie zdecydowanie nie mój styl.  Czułam się chwilami jakby na siłę ktoś chciał mnie rozbawić. Komedie to chyba nie mój gatunek, dlatego sięgnęłam po melodramat Jeden dzień. Film również o przyjaźni. Zdecydowanie moje kino. Historia dwójki ludzi, którzy spotykają się raz w roku przez 20 lat... Finał jednak złamał mi serce...



Kosmetyki


Do tej pory stawiałam na klasyczny makijaż oka z udziałem beży u brązów. Postanowiłam to zmienić, trochę zaszaleć. Dlatego gdy zobaczyłam paletkę Makeup Revolution Fortune Favours The Brave - wiedziałam, że muszę ją mieć. Jak możecie zobaczyć na zdjęciu kolory są cudowne,bie. Matowe i perłowe wykończenia, czyli każdy znajdzie coś dla się Cena około 40 zł, dostępna w drogeriach internetowych. Cienie napigmentowane, trzymają się świetnie, nie osypują się. Mój ulubieniec!






A jak Wam minął ten rok? Macie jakieś postanowienia noworoczne? Ja wkroczyłam w ten rok pełna nadziei...

Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...