Jesteśmy straconą generacją.



Ostatnio mam ochotę wyrzucić telefon, a nie przepraszam "smartfona" i odciąć się od tego wirtualnego gówna. To chore co się z nami dzieje... To strasznie jak mi to działa na nerwy. Ten post miał mieć tytuł "pojebało nas", postanowiłam być jednak delikatniejsza.

Zatraciliśmy się


Już nie znamy umiaru. Nasze życie zostało podporządkowane social mediom. Żyjemy na niby, emocjonalnie jesteśmy wyprani, a jedyne co czujemy to chęć chwalenia się. Jestem blogerką, to jakaś masakra ale drażni mnie to co odpierdalamy w internecie, Siedzimy przyklejeni do świecących ekranów i napierdalamy kciukami po klawiaturze, sami nie wiedząc po co. Uwielbiam robić zdjęcia i wrzucać je na Instagram, lubię dzielić się muzyką na fejsie, ale to tyle, nie umiem odzierać się z prywatności, opisywać, każde wydarzenie swojego życia innym. A może mam nudne życie? Tylko ja naprawdę nie widzę sensu w opisywaniu bandzie ludzi tego co u mnie słychać. Chwalimy się wszystkim, że dziecko sraczkę ma, że ząb mu wyrósł, że czekamy na przyjęcie do lekarza, myślisz, że to kogoś obchodzi? Kurwa, nie! Czy czujesz ulgę gdy wstawisz zdjęcie płaczącego dziecka i wykrzyczysz innym, że jest chore, bo ma gorączkę? A może naprawdę jesteś dumna pokazując umazaną buzie swojego dziecka publicznie? Wiesz co ja wtedy widzę? Brudne dziecko, nic więcej.
Zdziwiona? Chyba nie. Staliśmy się żenującym pokoleniem. To straszne! Chwała tym, którzy żyją z dala od tego wszystkiego, 


Związki w sieci


Podobno jeśli kobieta podoba się facetowi, to ten lajkuje każde jej zdjęcie. What? To nie moja teoria, znajomy mi to kiedyś powiedział. Kurwa jacy my jesteśmy śmieszni. A wiecie co dziś najważniejsze jest w związku? Status na fejsie, fajnie nie? Ja nie ma tego na fb, to znaczy, że nie istnieje. I już nie ważne jest by być ze sobą, by chcieć ze sobą mieszkać, ważne, że są sweet focie na fb. Ten status to taka smycz, bo nie obrączka, takie hasło "on jest mój wara od niego". Ogólnie uważam, że to młodsze laski ode mnie to w większości suki, takie pokolenie suk. Gdzie się dookoła nie rozejrzysz priorytetem dla takiej jest by był fajny i miał auto by wozić im dupę, Uwielbiają wykorzystywać, nie mają żadnych wyrzutów sumienia. Nie liczy się nic poza nimi samymi. Łamią serca mężczyzn, a potem i tak wiążą się z jakimś skurwielem. I płaczą smutnymi postami na fejsie...


Dużo obiecujemy


Dzięki internetowi wyszkoliliśmy się w kłamstwach. Mówimy, że zadzwonimy, że napiszemy list. A na końcu i tak stukamy w klawiaturę płytkę "Hej, co tam"... Opowiadamy rzeczy, z których się nie wywiązujemy, przecież nie miało to tak naprawdę znaczenia. Rzucamy słowami jak zużytymi chusteczkami. Nie myślimy o innych, a są jeszcze ludzie, którzy wierzą, wierzą w to, że to co piszesz jest prawdą. #naiwność


#Internetowematki 


Temat matek w internecie, to niekończące się źródło. Bywają tak głupie przypadki, że nie da się tego na trzeźwo pojąć. Tylko gdzie są matki gdy dzieci z podstawówki zakładają fejsa? Czemu wtedy nie działają. Dlaczego wolą pokazywać cycki gdy karmią piersią. Macierzyństwo dobrze się sprzedaje w sieci, to wiadomo nie od dziś ale jak widzę #fittnamusie czy te co poza dziećmi nie mają nic do pokazania to myślę, że naprawdę mózg podczas porodu niektórym wypadł na ziemie. Dlaczego nie możemy zachować tych chwil dla siebie? Czemu przeżywamy je w sieci a nie naprawdę? Czemu nie szanujemy prywatności naszych pociech gdy te nie mają prawa głosu? Chciałbyś by ktoś wystawił Twoje zdjęcie jak siedzisz na kiblu? Nie sądzę...


Cyberwięzienie


Jestem z tych co czasem słyszą powiadomienie i mają to głęboko w poważaniu. Uważam, że co za dużo to niezdrowo. Czasem człowiekowi nawet nie chce się pisać setny raz w ciągu dnia o tym co robisz. Więzimy siebie na wzajem, szpiegujemy, sprawdzamy. Szukamy dziury w całym. Nie umiemy już ze sobą żyć. Ważniejszy jest dla nas wirtualny kontakt niż ten w realu. Są ludzie tak nudni, że nie potrafią być sami ze sobą... 



Jakiś czas temu miałam trzy tygodniowy detoks od social mediów, Polecam każdemu. Dystans inaczej naprawdę wszyscy zginiemy. I przestańcie odzierać się z prywatności, zostawcie w spokoju opcję na fejsie "jak się czujesz: smutno mi". Żyjmy, tu i teraz, spotykajmy się, piszmy listy i bądźmy ze sobą naprawdę.




Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...