Nie ubieraj się jak dziwka!



Będąc ostatnio na zakupach, trochę spacerowałam po mieście. Moją uwagę przykuła kobieta siedząca z córką na przystanku autobusowym. Przez chwilę postanowiłam jej się przyjrzeć, nie mogłam odpędzić od siebie myśli, że wygląda jak dziwka.
Czarna miniówa, czarne szpilki w nosek w totalnie obciachowy szpic i rajstopy udające pończochy (o zgrozo, kto to wymyślił!). Do tego jakaś kolorowa obcisła bluzka ujawniająca ilość fałdek na brzuchu (mam własne jakby ktoś pytał)... Kobieta zdecydowanie po trzydziestce , chociaż jej bijącym blaskiem różowy błyszczyk mógł ją odmłodzić. A jej brwi były tak cienkie i tak ostro zakończone, że mogłyby zabić. Strój odpowiedni na wiejską dyskotekę, ale jak o 9 rano w tym na zakupy?" Heloł?" - ja się nie wyśmiewam z tej kobiety, pragnę zwrócić uwagę na to jak łatwo można przebrać się za tanią dziwkę. I jak okropne są te rajstopy udające pończochy!!! Na Chanel jak tak można! Ani to smaczne, ani seksowne! Co innego prawdziwe pończochy te owszem dodają zmysłowości stylizacji.

Gdzie podziały się piękne kobiece sukienki w kwiaty? Dlaczego nosimy podarte spodnie, gdzie nasze wcięcia w talli? Gdzie koszule zapinane na guziki, które idealnie komponowały się do spódnic sięgających przed kolano. Gdzie podziała się nasza skromność,s mak, styl, elegancja? Czemu nosimy czapki wpierdolki i bluzy jak łobuziary? Dlaczego nie nosimy pantofelków jak nasze babcie i sukienek z żorżety. Czy my w ogóle umiemy być damami?

Zawsze podobał mi się styl Chanel, garsonki, mała czarna, perły. Skromnie, prosto, a jednak elegancko i bardzo kobieco. Zawsze podziwiałam damy w filmach, które w szmizjerkach wyprawiały przyjęcia wyglądając dumnie mimo, że dla innych były tylko gospodyniami domowymi. 


Jak myślicie wrócą jeszcze te czasy kobiecej delikatności?  

Komentarze

  1. Niestety obawiam się, że prędzej faceci założą sukienki i pantofelki niż kobiety do nich powrócą. ps. osobiście nie znosze spodni :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też lubię sukienki, ale muszę popracować nad figurą by do nich wrócić :)

      Usuń
  2. Generalnie wychodzę z założenia, że niech każdy nosi się tak, jak mu w duszy gra. Lubię spodnie, nawet bardziej niż kiecki, i jakoś niczego zdrożnego w tym nie widzę. Bardzo podobają mi się stylizacje z lat 40-tych i 50-tych, ale tylko na kimś - sama nie czuję się w tym najlepiej. Co nie znaczy, że noszę się jak lump;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Monia nikt do spodni nic nie ma, a Audrey? przecież ta chłopczyca miała urok, styl i czar :) Chodzi o to, aby mieć gust i nie lubować się w kiczowatej tandecie.

      Usuń
    2. Oczywiście w pełni popieram twój postulat, też miewam takie rozmyślenia i wielce tęsknie do mody z lat 20. A ogólnie jako artystyczna dusza kocham rożne style, niemniej zasada "mniej znaczy więcej" powinna być niektórym wbijana do głowy. Sama czasem noszę róż,ale jako dodatek a nie motyw przewodni. Kicz jest dobry na imprezkę tematyczną rodem z lat 80. :)

      Usuń
    3. Monika, chodzi mi raczej o kobiety, które pomyliły spożywczy z dyskoteką :)

      Usuń
    4. Też uwielbiam różne style i przebieranki. Lubię się zmieniać :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...