Trzeba żyć dalej...



Jak żyć z niemiłą przeszłością? Czy można zostawić gdzieś bagaż ciężkich doświadczeń?



Dziś jak grom z jasnego nieba wróciła do mnie przeszłość. Straszna, niedobra, zła. Myślałam, że wyleczyłam się z niej. Byłam naiwna. W pierwszym momencie rozpadłam się na milion małych cząsteczek. Jestem wrażliwcem. Wszystko czuję mocniej, za mocno. 

Myślałam, że nowiny jakie do mnie przyszły, zabiją mnie, że rozkleję się na zawsze...
Pierwszy szok najgorszy. Rozum gdzieś tonie w emocjach. 

Wzięłam głęboki oddech i przypomniałam sobie słowa przyjaciela: "jesteś silną kobietą"... 
Ogarniam się, przecież muszę być silna, jestem silna! Zbieram się do kupy i po raz kolejny pakuję przeszłość we walizkę. Jej czas już minął, trzeba iść do przodu. 

I jeśli dziś czujesz się podobnie, spakuj swoją przeszłość i zostaw na strychu w kącie. 
Trzeba żyć. Tu i teraz budujesz swoją przyszłość...



Kilka słów motywacji na dziś, a już niedługo wrócę z nowymi postami!

Ściskam Was mocno, Dola!

Komentarze

  1. Tyle razy próbowałam żyć tylko tym co teraz. Ale jak mówisz sama, przeszłość wraca. Trzeba tylko wiedzieć jak na powrót zamknąć ją głęboko w sobie loedy przyjdzie czas ;) pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jak miło, że wróciłaś :) o tak trzeba umieć ją zamknąć :) ściskam mocno!

      Usuń
  2. Dola... ale Ty naprawdę jesteś silną kobietą. Silną i piękną. Nic Cię nie złamie! A przeszłość? Uwierz mi (która sam w to nigdy nie wierzyła!), nadejdzie moment, w którym poczujesz, że nie ma już żadnego znaczenia. Bo jest tylko przyszłość 😉

    OdpowiedzUsuń
  3. Zauważyłam pewną prawidłość - im bardziej chcemy odciąć się od złej przeszłości, tym większe szanse na to, że do nas wróci w najmniej spodziewanym momencie. Sama to parokrotnie przerobiłam. Trzeba po protu pogodzić się z tym, co było, wybaczyć sobie, jeśli trzeba i żyć dalej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale nabrać dystansu można też odkładając ją na potem :)

      Usuń
  4. Mój trener mawiał "trzeba przeżyć" i faktycznie czasem nas coś boli, zaciskamy zęby, wbijamy paznokcie w dłonie i żyjemy dalej. Ale czy na pewno? Czy takie przetrwanie każdych emocji nas nie osłabia? Najgorsze co można zrobić to tłumić emocje. Dominika, pozwól sobie czasem na tą bezradność, żal i ból, tak po ludzku. Potem będziesz się zbierać, bo przecież jesteś silna, pamiętasz ?:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. NA szczęście już wracam do siebie i pogodziłam się z tym co jest :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...