Trzeba żyć dalej...



Jak żyć z niemiłą przeszłością? Czy można zostawić gdzieś bagaż ciężkich doświadczeń?



Dziś jak grom z jasnego nieba wróciła do mnie przeszłość. Straszna, niedobra, zła. Myślałam, że wyleczyłam się z niej. Byłam naiwna. W pierwszym momencie rozpadłam się na milion małych cząsteczek. Jestem wrażliwcem. Wszystko czuję mocniej, za mocno. 

Myślałam, że nowiny jakie do mnie przyszły, zabiją mnie, że rozkleję się na zawsze...
Pierwszy szok najgorszy. Rozum gdzieś tonie w emocjach. 

Wzięłam głęboki oddech i przypomniałam sobie słowa przyjaciela: "jesteś silną kobietą"... 
Ogarniam się, przecież muszę być silna, jestem silna! Zbieram się do kupy i po raz kolejny pakuję przeszłość we walizkę. Jej czas już minął, trzeba iść do przodu. 

I jeśli dziś czujesz się podobnie, spakuj swoją przeszłość i zostaw na strychu w kącie. 
Trzeba żyć. Tu i teraz budujesz swoją przyszłość...



Kilka słów motywacji na dziś, a już niedługo wrócę z nowymi postami!

Ściskam Was mocno, Dola!
Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...