Facet nie pies, obroży nie potrzebuje.



Ciągle słyszę, że faceta trzeba sobie wychować...No tak faceci są jak dzieci, no ale bądźmy poważni... Zawsze myślałam, że kobiety kochają mężczyzn z charakterem, tymczasem kolega oświecił mnie, że panny wolą typów, którzy są prości, bo da się takich "ułożyć"... Straszne, jak pomyślę, że miałabym się związać z gościem, którego najpierw mam sobie "ułożyć" jak szczeniaka... W takim rozumowaniu można zakładać rodzinę z kimkolwiek, skoro potem ma się go i tak tylko przystosować pod własne wymogi. 


Życie z facetem bez charakteru wyobrażam sobie mniej więcej w ten sposób: żyjemy sobie, jest so cute, on robi wszystko co mu powiem, pilnuje go, a on jest, bo jest. Nijak jest jak cholera, tego nawet opisać się nie da. Zero wrażeń, zaskoczeń... Może jeszcze ciągłe: "Tak, kochanie", "Dobrze skarbie"... Mdłości!!! 

Pewnie  romantyzmu też musiałabym go wyuczyć, że się kwiaty daje, że mówić trzeba o uczuciach... Bezsens. Co innego facet, który wie czego w życiu chce. Ma własne zdanie i nie da się ubrać w różową koszulę, bo taka pasowałaby mi do sukienki... Facet to nie dodatek, nie musi być dopasowany. Może jeszcze ten ułożony men snułby się za mną jak cień? To naprawdę coś cudownego... Ludzie chyba zapomnieli, że związek składa się z dwóch ludzi, to nie jest jeden organizm. Warto by każde było sobą, życie nie jest łatwe. Nic nie jest łatwe, proste i przyjemne, nad wszystkim trzeba pracować inaczej się nie da. Mam nadzieję, że znajdę kiedyś partnera z którym się zgram, który uszanuje moją osobowość tak ja jego i nie będzie mnie zmieniał. A jeśli naprawdę drażnią cie porozwalane skarpety na podłodze to nie ruszaj ich, w końcu sam podniesie. Jak nie to poproś, nie szkol jak to mają kobiety w zwyczaju. Świat przez skarpety się nie zawali. A mówienie, że spuszcza się faceta ze smyczy jest chore. Facet jak będzie chciał to zdradzi będąc "na smyczy", nie ma co się oszukiwać im mocniej kogoś osaczamy tym mniej ma powietrza i bardziej pragnie wolności. Czy to coś złego jeśli facet ma własne życie poza związkiem, kolegów, hobby? Chyba fajnie jest czasem się rozstać, zatęsknić i czekać na siebie. A zakładanie, że jak pójdzie gdzieś z kumplami to się nachleje i puści to przesada... Nie każdy taki jest, a jak puści jego strata... Tego kwiatu jest pół światu! A jeśli pije na umór, to uciekaj gdzie pieprz rośnie, kłótnie nie pomogą, jeśli sam nie będzie chciał przestać. Nie warto marnować czasu. Uwierz mi, że są na świcie fajni faceci. Tylko nie lubią się zmieniać, mają swoje marzenia i plany na przyszłość. Bycie razem to nie obowiązek, więc nie mrucz, że tyle lat już się z nim męczysz, bo jeśli naprawdę cię kocha to go ranisz. A jeśli faktycznie się męczysz to droga wolna... Pozwól facetowi być sobą, a on to doceni, a ty będziesz szczęśliwa. 


Nie wiem czy nie naraziłam się tym tekstem mężatką, ale to jest moje zdanie.... Jak zmienię je to powiem ;) Udanego dnia!  



Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...