Ależ ładnie wyszłaś! Ale dekolt powinnaś mieć mniejszy...



Lubimy krytykować. Czasem ta krytyka jest słuszna, czasem nie, ale trzeba pamiętać, że obie niosą ze sobą negatywne emocje.
 Samej zdarza mi się kogoś skrytykować, nie ma świętych, niestety. 

Z krytyką jest łatwiej, ona spada jak grom z jasnego nieba. A z komplementami już tak łatwo nie jest. Bo ile razy po obdarowaniu kogoś komplementem usłyszeliście: "daj spokój", "nie wygłupiaj się", "co ty gadasz" i tysiąc innych tekstów odrzucających miłe słowo... Lubię mówić koleżankom, że pięknie wyglądają lub chwalić dobre produkcje muzyczne. Niestety gdy za każdym razem słyszę, że ktoś zaprzecza moim słowom trafia mnie szlag! Nie wiem dlaczego tak trudno jest przyjąć komplement.....

Kiedyś sama miałam z tym problem. Węszyłam fałsz w każdym komplemęcie.
Czułam się dziwnie gdy ktoś mówił mi coś miłego. Wątpiłam w te słowa.
Dlaczego? To proste nie wierzyłam w siebie. Moja samoocena leżała na dnie, ponieważ była tak niska. Czułam, że jestem nikim, bezwartościowym szarym elementem. Chciałam zgubić się w tłumie.
W dodatku ktoś ciągle powtarzał mi, że jestem brzydka, że mnie nienawidzi, krytykował wszystko co było moje.
Bolało, nic nigdy tak nie bolało jak ta bezsensowna krytyka. Odbierał mi siły, radość z życia. W końcu przestałam się starać.

Nie poddałam się. Potrzebowałam jednak dużo czasu, bardzo dużo by spojrzeć w lustro i powiedzieć sama do siebie "jesteś piękna", do dziś gdzieś w głowie siedzą mi słowa krytyki, ale to właśnie one mnie zmotywowały. Umiałam je zmienić w coś dobrego.

Jestem piękna! Lubię dostawać komplementy, doceniam je. Porpawiają mi nastrój i sprawiają, że coraz bardziej wierzę w siebie, moja samoocena podnosi się coraz wyżej, Może kiedyś zacznie latać.
Nie odrzucam komplementów, nauczyłam się za nie dziękować. Przez co pojawiają się częściej.


Jeśli chodzi o krytykę, to zdecydowanie uodporniłam się na nią. Gdyby niie to, pewnie nie założyłabym bloga. Działałam w środowisku rapowym gdzie nastolatki nie liczą się z uczuciami, potrafią dobitnie przywalić słowami. Zrozumiałam, że za każdą krytyką coś się kryje. Jakiś kompleks, inne poglądy, kibicują innej drużynie i spoko, bo każdy ma prawo do własnego zdania.
Jedni muszą je wygłaszać publicznie inni nie. Życie... Czasem warto wysłuchać krytyki, zwłaszcza tej konstruktywnej, która może nas nakierować na właściwą drogę, ale lepiej by była to przyjacielska rada, bo nie każdy ma silny charakter, niektórych krytyka przygnębi i ciężko będzie im iść dalej.


Pamiętaj: dziękuj za komplementy, nie odrzucaj ich!

Krytyka? Wysłuchaj, przemyśl, nie przejmuj się!

Obdarowywuj innych komplementami!

Nie krytykuj bezsensownie! 



Jestem kotem :)


Korzystając z okazji podoba Wam się moje nowe loego? Komplemencik czy krytyka? 




Komentarze

  1. Z krytyką to tak chyba jest, że coś w nas siedzi i woła, żeby "dokopać" bliźnim, ot, dla rozrywki choćby. Rzadko bywa twórcza i celowa. Z komplementami podobnie, nie jesteśmy do nich przyzwyczajeni, ot co. Węszymy podstęp.
    A logo fajne, choć szukając dziury w całym to pytanie czy to podróż na księżyc czy po księżycu :D Ładne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A gdzie u Ciebie #hasztag #kottubył ??? I zauważ, że koła nie stykają się z powierzchnią Księżyca, wiec to nadal jest podróż na, a nie po :D Dziękuję!

      Usuń
  2. Mi się wydaje, że się uodporniłam na krytykę dopóki takową prosto w nos nie dostanę i wtedy zastanawiam się czy nie ma racji. Czasami ma - czasami nie, ale nie boli tak jak kiedyś :)
    Ps. Jak dla mnie jesteś Piękna i cycki Twe też :)
    #kottubyl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo lubię swoje cycki :D #kurtyna

      Usuń
  3. Od maleńkości wpajano nam, żeby na komplementy zaprzeczać. To takie bardzo Polskie. Bo trzeba być skromnym itd... A powiedz ten sam komplement np. Amerykaninowi. Z uśmiechem odpowie Ci "Dzięki" :D I od razu robi się lepiej na duszy :)

    A logo super! Usagi na rowerze :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ta fałszywa skromność naszego społeczeństwa strasznie mnie smuci. Dzięki! :D

      Usuń
  4. Kiedyś mocno przeżywałam krytyczne słowa, brałam je bardzo do siebie, z czasem zrozumiałam, że ludzie po prostu lubią komuś dokopać i jest w tym pewna żyłka zazdrości. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj nawet powiedziałabym, że spora jest ta żyłka. :)

      Usuń
  5. Trudno nie przejmować się krytyką, to bardzo dla mnie trudno. Ale doceniać komplementy doceniam :) - dziękuję za nie. Krytyka tak, ale konstruktywna, nie bez powodu. Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem ciężko docenić nawet tą konstruktywną. Pzodrawiam

      Usuń
  6. I odporność na krytykę, i umiejętność przyjmowania komplementów sprowadzają się do jednego: wiary w siebie. Jest ona czymś, co zdeycdowanie warto pielęgnować, wtedy ze wszytskim jest łatwiej.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiara w siebie jest bardzo ważna!

      Usuń
  7. Problem przyjmowania komplementów wynika z niskiej samooceny. Jeżeli mamy wysokie poczucie własnej wartości to z wdzięcznością przyjmiemy komplement a nad krytyką zastanowimy się, ile w niej prawdy.Mnie osobiście krytyka służy do wyciągania wniosków i ewentualną pracą nad sobą. Jeśli chodzi o cycki..to super..zawsze chodź z wysuniętą piersią do przodu i bądź z nich dumna :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Będę! :) niestety wielu nadal zmaga się z niską samooceną. nie szulają w sobie pozytywnych rzeczy...

      Usuń
  8. No ja mam z tym problem: nie ufam komplementom i węszę podstęp wszędzie :/.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesteś piękna, nie powinnaś :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...