Im więcej rzeczy tym mniej szczęścia...



Czasem się zastanawiam dlaczego uwielbiamy otaczać się przedmiotami, kolekcjonować je i zbierać.  Czy zakupy mogą dać nam szczęście? A może im więcej tego wszystkiego wokół nas tym bardziej oddalamy się od tego co w życiu ważne?



Kolekcjonujecie coś? Ja uwielbiam książki... Nie mam ich jakoś szokująco dużo, ale kolekcja wciąż się powiększa... Lubię je czytać i mieć, by zawsze móc do nich wrócić. Ale tak ostatnio zaczęłam się zastanawiać będąc na zakupach i obserwując ludzi, czy naprawdę potrzebujemy tyle tego wszystkiego? Gonimy, "polujemy", mijamy się bez słowa. Czasem wręcz się przepychamy by zdobyć coś z promocji. A może to Ci mijający nas ludzie mogliby dać nam szczęście? 
Mówi się, że do szczęścia nie potrzeba dużo... 


Może przez zbyt dużą ilość rzeczy nasza równowaga jest zachwiana. Skupiamy się na tym by uporządkować nasze otoczenie i brakuje nam czasu by posprzątać w naszych "głowach".
Przez co zapominamy o tym co naprawdę ważne... 



Komentarze

  1. Kolekcjonowanie jest czasami potrzebne, bo dzięki temu człowiek się cieszy nowym nabytkiem :) a każda okazja do szczęścia jest dobra :)
    Moja kolekcja książek chyba zbliża się do dwóch tysięcy :D

    OdpowiedzUsuń
  2. Tak działa marketing. To już nie chodzi o wciskanie produktu na siłę. To jest wywoływanie i kreowanie potrzeb na dany produkt. Programuje się nas, żebyśmy chcieli produkty, czujemy się wtedy lepsi, mądrzejsi, piękniejsi... A wszystko w coraz szybszym rytmie i przy wyśmiewaniu tych, którzy nie chcą i nie mogą nadążyć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Przykre trochę nie? Na całe szczęście my się nie damy ;)

      Usuń
  3. Można kolekcjonować rzeczy z "duszą", niekoniecznie drogie i markowe. Faktycznie, trzeba jednak walczyć z wszechobecną reklamą i nie zawsze uda się jej oprzeć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Reklamy są jak wirusy, czasem wystarczy chwytliwa piosenka...

      Usuń
  4. Czasami mówię sobie, że wszystko jest "po coś". Myślę, że bez jakiegoś zbierania byłoby dosyć nudno. Śmiało mogę się przyznać, że też jestem kolekcjonerką. Kolekcjonuję świece i woski w których jestem bezgranicznie zakochana, oprócz tego książki (jak na mola książkowego przystało. Uwielbiam czytać niektóre tytuły kilka razy). I co ciekawe - kolekcjonuję listy. Lubię wracać do tej tradycyjnej korespondencji, czytać na nowo i raz jeszcze powracać do zapisanych na kartkach chwil. Ale wiadomo - wszystko z umiarem. Bo tylko umiar nas (albo naszą kieszeń ;) ) wyratuje.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Też piszesz listy?! :) To super! Uwielbiam to!

      Usuń
  5. Ja już kolekcjonowałam tyle rzecz, że nawet nie chcę liczyć ;) Teraz z kolei nie cierpię "gratów", nawet pamiątek z podróży nie przywożę, bo tylko kurz zbierają :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też na starość :D polubiłam minimalizm :D

      Usuń
  6. W kolekcjonowaniu czegoś, co jest nam bliskie i co kochamy, nie widzę niczego zdrożnego - czym innym natomiast jest zbieractwo uskuteczniane dla samej idei posiadania czegoś, po to, żeby mieć. Ja kolekcjonuję perfumy - kocham je, interesuję się różnymi aspektami sztuki perfumiarskiej i sprawia mi to mnóstwo radości.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...