Wiosną odchodzą przyjaciele...



Podobno jeśli przyjaciel znika, nigdy nie był prawdziwym przyjacielem...


Ale z ludźmi już tak jest, że gdy nadchodzi jesień, robi się chłodniej i częściej pada, a o chorobę nie trudno, to i o przyjaciół jakoś łatwiej.

Człowiek schowany przed zimnem w ciepłym kącie szuka bratniej duszy do rozmów, by się nie nudzić. Wiosną takie przyjaźnie się kończą... Bratnie dusze nie mają dla siebie czasu... Natura chyba tego do końca nie przemyślała, bo wiosna to ogólnie przyjęty czas radości. Ale jak tu się cieszyć kiedy rozczarowanie dostarcza jedna z najpiękniejszych rzeczy jaka może się człowiekowi przytrafić... Przyjaźń. Macie podobne doświadczenia?




A teraz coś z innej beczki.
Ostatnio zaniedbałam bloga. Obiecuję, że postaram się poprawić w najbliższym czasie. Moja znikoma obecność tutaj jest spowodowana...hmm, w sumie nie wiem czym dokładnie. To nawet nie brak czasu, a raczej brak zrozumienia sprawił, że zaczęłam zastanawiać się nad sensem pisania.

Doszłam do wniosku, że to jest to co chce robić. Wytyczyłam sobie jednak pewne granice w doborze tematu. Planuję więcej projektów DIY, może pojawi się kilka poradników i nowych serii na blogu. Póki co szykuję dla Was kolejną "wystawę" zdjęć. Mam nadzieję, że i tym razem przypadną Wam do gustu. Kto czeka?





Tymczasem pozdrawiam Was serdecznie
Dola

Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...