3 rzeczy, które denerwują mnie u kurierów...



Nienawidzę łazić po sklepach!!! Dlatego uwielbiam shopping online. Wpisuje, klikam i samo do domu przyjdzie. Zero kontaktu z tłumem, zero migreny, zero ekspedientek.
Byłoby zbyt różowo gdyby jednak nie było drobnego ale...


Kurierzy... Czasem mnie krew zalewa, no po prostu aż mi się przekleństwo ciśnie na usta, bo są trzy rzeczy, których nie rozumiem. Serio staram się, ale nie potrafię...


1. Odbieranie paczek na ulicy lub pod domem - nosz cholera jasna! Jak mi podjeżdża kurier pod dom i trąbi albo jeszcze lepiej dzwoni i każe mi wyjść na ulicę po paczkę to mnie krew zalewa. Skoro jest kurierem, to płacą mu za dostarczenie paczki. Więc dlaczego to ja mam do niego wychodzić skoro on powinien do mnie przyjść, chyba za to płacę?


2. Ma pani odliczone, bo nie mam jak wydać - i tu mam zawał, no bo co teraz? Skoro on nie ma kasy, a ja mam np. 100zł na paczkę, która kosztuje 85,95zł i zero drobnych w portfelu to co ja mam zrobić? 
Rozpłakać się? Najczęściej dochodzi do tego, że wyciągam torebki z szafy i przewalam je w poszukiwaniu drobnych, albo kiedyś musiałam rozbić skarbonkę syna. Moim zdaniem kurier powinien być przygotowany na wydawanie reszty, nie ma nigdzie napisane, że muszę mieć odliczoną kwotę.


3. Napiwek się należy - jakiś czas przyjeżdżał do mnie dość regularnie jeden kurier, który za każdym razem gdy wydawał resztę zabierał do siebie od dwóch do pięciu złotych. Taki napiwek chyba! Raz przymknęłam oko, drugi raz też, nie będę robiła afery o dwa złote, niech ma i się cieszy, ale jak sobie zabrał piątaka, tak od razu mu zwróciłam uwagę. Nawet nie wiecie jaką wściekłą miał minę gdy potem dawałam mu co do grosika odliczoną sumę pieniędzy za zakupione przedmioty. Skoro mają pensję, nie wysiadają z auta, trąbią to jeszcze mam napiwki dawać?! Kpina


A co Was denerwuje u kurierów? Macie jakieś ciekawe historie z kurierami w roli głównej?

Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...