Zrozumieć siebie - introwertyzm



Jestem introwertykiem, tak dokładniej to introwertyczką...
Niektórzy pewnie wiedzą co to znaczy, dla wielu to jednak czarna magia. Mam nadzieję, że dzięki temu wpisowi uświadomię kilka osób.



Wielkie odkrycie

To, że jestem introwertyczką, a nie ekstrawertyczką okryłam niedawno i niezupełnie sama, bo dzięki komuś kto też jest introwertykiem. A to było tak: nowo poznana osoba w luźnej rozmowie dwa lata temu powiedziała mi o sobie, że jest introwertykiem. Wtedy w moim życiu panował chaos, więc nie miałam czasu na to by odkrywać siebie, ten fakt jednak został w mojej pamięci. Z czasem im dłużej ze sobą rozmawialiśmy, im lepiej się poznawaliśmy odkryłam, że mamy wiele wspólnych cech. Nie powiedziałam mu nic o tym, chciałam się upewnić. Szukałam, czytałam... I pewnego wieczoru podczas rozmowy gdy po raz kolejny o czymś dyskutowaliśmy, coś mu opisałam, wtedy w odpowiedzi dostałam to: "dla takich jak my".  Zdziwiona zapytałam - "takich jak my?"
- "introwertyków"... Przeszył moje ciało dreszcz, nikt nigdy mnie tak nie rozumiał.

Wtedy kupiłam poradnik  Marti Olsen Laney "Introwertyzm to zaleta".
Zaczęłam czytać i szczerze to pod wieloma zdaniami mogę się podpisać obiema rękami! Czytałam zdanie po zdaniu i one opisywały mnie. Naprawdę wiele rzeczy zrozumiałam nie tylko o introwertyzmie, ale o sobie samej. W końcu odkryłam dlaczego tak się czuję, a nie inaczej. Dlaczego robię tak, a nie tak.


W książce znalazłam test i ankietę, które utwierdziły mnie w moim przekonaniu. Polecam książkę jeśli też czujecie się introwertykami. Jest cała masa ciekawych informacji, są porady dotyczące pracy, związków i dzieci. 





Co to w ogóle ten introwertyzm?

Introwertyzm jest zasadniczo typem temperamentu. NIE JEST równoznaczny  z nieśmiałością lub separowaniem się od ludzi i NIE STANOWI PATOLOGII. Nie jest również zestawem cech, które można zmienić. [...]

Najbardziej charakterystyczną cechą introwertyków jest ich źródło "zasilania". Introwertycy czerpią energię z  w e w n ę t rz ne g o  ś w i a t a uczuć, idei i wrażeń. Są osobami oszczędzającymi energię. Łatwo dochodzi u nich do "przeładowania"bodźcami pochodzącymi ze świata zewnętrznego., a wówczas doświadczają uczucia, że "tego już za wiele". Powoduje to u nich apatię lub zniecierpliwienie. - fragment pochodzi z książki Marti Olsen Laney "Introwertyzm to zaleta"




Jak to u mnie wygląda

Odkąd pamiętam lubiłam przebywać sama, nie lubiłam wychodzić gdzieś jest głośno i dużo się dzieje, dlatego też nigdy nie byłam w żadnym klubie by potańczyć. Każde przebywanie poza domem sprawiała, że czuje się wykończona. Po prostu zbyt dużo bodźców. Po prostu potrzebuję samotności. Lubię ludzi, nigdy przed nimi nie uciekałam, ale często jest tak, że boję się iść na jakieś większe spotkania i kilka razy zmieniam swoją decyzję. Szybko się męczę i długo trwa za nim naładuję swoje baterię, dlatego też ciągle słyszę, że jestem leniwa. Często też najlepsze komentarze wymyślałam już dawno po zaistniałej sytuacji. Zadko też zabieram głos w grupie ludzi, wolę rozmawiać z kimś w cztery oczy. Czasem bywa tak, że się wyłączam albo słucham i obserwuje. To tak w skrócie, obiecuję, że kiedyś opiszę o tym bardziej szczegółowo.




Poczułam ulgę

Naprawdę gdy zrozumiałam kim jestem, to poczułam ulgę. Przestałam się czuć tą dziwną, bo zawsze  myślałam o sobie, że jestem dziwna. Nie jestem dziwna. Jestem introwertyczką! I do jasnej cholery nie pozwolę teraz nikomu się zmieniać! Skoro ja zrozumiałam siebie, to będę wymagać od innych by mnie zrozumieli! Wyrobiłam już sobie zdanie, że powinni o tym mówić w szkole, bo to naprawdę ważna sprawa.

Poczułam ulgę, bo kilka ze swoich zachowań do tej pory interpretowałam błędnie. Myślałam, że tylko ja tak mam. Nie szukam teraz w każdym introwertyka, więc spokojnie. Ta wiedza po prostu otworzyła mi oczy i spowodowała, że do pewnych rzeczy przestałam się zmuszać. Zdecydowanie lepiej mi się teraz funkcjonuje.




Nie uważam teraz, że ekstrawertyzm jest zły

Żeby to jasne było! Po prostu jedni należą do grupy introwertyków inni zaś do ekstrawertyków. I tak jak w książce i materiałach, które oglądałam pada często to samo zdanie: że jesteśmy sobie potrzebni.
Uzupełniamy się nawzajem, chociaż zbyt często się nie rozumiemy. Jedni i drudzy na wzajem możemy dać sobie naprawdę dużo, introwertyk zwolni ekstrawertyka, ekstrawertyk wyciągnie gdzieś introwertyka, Oczywiście wszystko z umiarem.




Co mnie zaskoczyło?

Z pewnością mity jakie krążą przy introwersji, że jesteśmy nieśmiali, wstydliwi o usposobieniu samotników. Nienawidzę mitów! Zdziwiłam się gdy znalazłam listę sławnych introwertyków: sportowcy - Michael Jordan, aktorzy - Harrison Ford, ... Znalazłam również filmy gdzie można znaleźć introwertyzm: Amelia, Dziennik Bridget Jones, Czekolada... Gdy nie ma się o czymś pojęcia to się tego nie dostrzega.




I na zakończenie pozostawiam link do bardzo ciekawej wypowiedzi, którą ostatnio znalazłam
https://www.youtube.com/watch?v=4d_qufiVuyo


A Ty jesteś ekstrawertykiem czy introwertykiem?

Komentarze

  1. Mój narzeczony jest Introwertykiem, ja trochę mniej ale również odnajduje w sobie pewne cechy introwertyzmu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To pewnie sprawia, że świetnie się rozumiecie :)

      Usuń
    2. To podobnie jak u nas, jesteśmy z mężem właśnie introwertykami :)

      Usuń
    3. A mówią, że ciężko jest się dogadać dwójce introwertyków, odkrywamy kolejny mit? :)

      Usuń
  2. Sama nie wiem, kiedys wydawało mi się ze ekstra :) ale chyba mi się to zmieniło... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam obejrzeć filmik, do którego link zostawiłam na końcu, myślę, że tam znajdziesz odp, na to, czy czasem od zawsze nie jesteś intro ;)

      Usuń
  3. Witaj w klubie ;) Ja tez odkryłam swój introwertyzm niedawno. Jakże by było mi łatwiej w życiu, gdybym uświadomiła to sobie wcześniej...

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czuję dokładnie tak samo, byłoby o wiele łatwiej. Może nie zniszczyłabym sobie tak samooceny.

      Usuń
  4. Też już nie wiem kim jestem, namieszałaś mi w głowie tym wpisem :) A czy można być introwertykiem z cechami ekstrawertyzmu? To chyba nie do końca taki system zero jedynkowy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można być introwertykiem aż uszami wychodzi, ale można być też mniej introwertycznym :)

      Usuń
  5. Bardziej bym się skłaniała do introwertyzmu.. lubię być sama :-)
    Ps. Świetny wpis.. naprawdę - bardzo dobry!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję, bardzo cieszy mnie Twój komentarz :)

      Usuń
  6. Ciekawa książka. Musze koniecznie po nią sięgnąć, bo sama się zastanawiam, czy jestem intro czy ekstra. Zapisuję na liście do przeczytania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam, podobno bardzo dobra też jest książka Susan Cain "Ciszej proszę...". Zamierzam po nią sięgnąć i dam znać czy fajna :)

      Usuń
  7. Z tego co pamiętam, to system raczej nie jest taki/taki jesteśmy mieszanką różnych cech :)
    https://pl.wikipedia.org/wiki/Introwersja_i_ekstrawersja

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Można być mieszanką, ale można też być mega introwertycznym i taka właśnie jestem :)

      Usuń
  8. Jasne, ze nic nie jest złe. A gdy odkrywasz kawałek po kawałku kim jesteś to fascynujące :)
    Życzę Ci tego z całego serca.
    I myślę, ze każdy człowiek jest trochę taki, trochę taki, a trochę inny. Dlatego też TY PO PROSTU JESTEŚ SOBĄ.
    Nigdy nie jesteś tylko jednym czy drogim charakterem, bo masz po troch z wielu, a w sumie tworzy to CIEBIE SAMĄ, CIEBIE INDYWIDUALNĄ, CIEBIE WYJĄTKOWĄ :) i TO JEST PIĘKNEM KAŻDEGO CZŁOWIEKA Z OSOBNA :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bardzo dziękuję za ten komentarz, jest wspaniały. Dziękuję za zrozumienie :)

      Usuń
  9. O mnie wszyscy myślą,ze jestem ekstrawertyczka ale chyba cos pomiędzy. Mam fazy towarzyskie i samotne,mase cech jednych o drugich :-) grunt to lubić każde swoje oblicze :-)

    OdpowiedzUsuń
  10. Mi też bliżej do introwertyzmu.

    OdpowiedzUsuń
  11. Zdecydowanie jestem introwertyczką, lubię przebywać sama ze sobą, nigdy się nie nudzę, za to zbyt częste przebywanie wśród ludzi mnie męczy. Nie lubię imprez i spotkań w dużym gronie, zdecydowanie lepiej mi rozmawiać z jedną osobą w cztery oczy. U mnie jest dokładnie tak jak to opisałaś u siebie. Też się spotykałam z niezrozumieniem wśród bliskich i zarzutami że taka jestem bo po prostu mi się nie chce. Nie przejmuję się tym i staram się żyć tak aby mi było dobrze :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja teraz też się nie przejmuję, po prostu wiem dlaczego tak reaguję i daje sobie czas na zebranie energii :)

      Usuń
  12. Tak jak Ty Kochana, jestem stuprocentową introwertyczką. Taka jestem i nie uważam tego za np. powód do wstydu. Każdy z nas jest inny. Po prostu. A do przeczytania książki tylko mnie zachęciłaś, coś czuję, że na dniach u mnie zagości. Dziękuję i zasyłam noworoczne pozdrowienia! :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Polecam Moja Droga, naprawdę znajdziesz tam ciekawe spostrzeżenia i na pewno wiele opisów będzie opowiadało o Tobie :)

      Usuń
  13. Ja tam lubię mój introwertyczny ekstrawertyzm;) Lubię spokój, gdy wszystko jest poukładane, na swoim miejscu, gdy nikt mi nie przeszkadza. Ale to z ludzi czerpię najwięcej korzyści, a ich nie spotkam jak będę analizował swoje wnętrze, tam gdzie jest bezpiecznie. Nie przepadam za imprezami, ale lubię nowe miejsca (chociaż możliwości nie za duże). Męczy mnie gwar, ale ciekawość jest ponad to. Hm, przede wszystkim jednak nie trzymam emocji na uwięzi i zawsze (no, prawie) daje im ujście, co chyba czyni ze mnie emocjonalnego ekstrawertyka;)
    Hm. A z tym introwertyk/ekstrawertyk to jest tak, że oni w nas mieszczą się procentowo. Ja np. podejrzewam, że w 60% jestem ekstrawertykiem, a w 40% introwertykiem;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu niektórzy z nas mają więcej takich cech, a inni takich, to właśnie sprawia, że jest tak pięknie :)

      Usuń
  14. Z tego co piszesz mogę wywnioskować, że pewne cechy mam introwertyczki, ale są i takie, które idealnie pasują do ekstrawertyczki. Kto wygrywa? Chyba zależy od sytuacji. Wszyscy jesteśmy tacy skomplikowani ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To prawda, jesteśmy bardzo skomplikowani. Natura to tak wymyśliła byśmy się nigdy nie nudzili :)

      Usuń
  15. I dobrze, że się do tego przyznałaś :) też jestem introwertyczką i mój narzeczony też - i dobrze nam z tym :)

    OdpowiedzUsuń
  16. Chyba też jestem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. :) a w książkach pisze, że co 3 osoba, a tu cała masa :)

      Usuń
  17. Mi się wydaję, że po części może i jestem introwertykiem, ale na pewno nie w całości :). Pozdrawiam

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Po prostu jesteś ekstrawertykiem z minimalną cząstką introwertyka :)

      Usuń
  18. Bardzo lubie byc sama i tez nie znosze klubow itp... Ciekawe...

    OdpowiedzUsuń
  19. Odkrycie siebie to bardzo fajna sprawa :) Ja przez długi czas myślałam, że to ogólnie ze mną jest coś nie w porządku, że nie nadaję się do stworzenia dobrej relacji z drugim człowiekiem, a tu okazało się, iż nie szukałam w odpowiednim miejscu :) Więc gdy człowiek się już ogarnie to wszelkie puzzelki trafiają w odpowiednie miejsca. Przyjemne uczucie, nieprawdaż? :)
    Odpowiadając na Twoje pytanie, dostrzegam w sobie wiele cech introwertyka, zwłaszcza to zmęczenie, które pojawia się, gdy zbyt długo przebywam z ludźmi. Wolę też chodzić wszędzie sama, z słuchawkami na uszach, aniżeli w grupie, z innymi. Aczkolwiek gdy trzeba to ujawnia się ma druga część osobowości i mam tendencję do bycia ekstrawertykiem, gdy sytuacja tego wymaga ;) Czyli ogarnij kogoś, kto jest zodiakalnym Bliźniakiem - milion sprzeczności ;)
    Wszystkiego najlepszego w Nowym Roku i mnóstwa zapału do pisania :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak, bardzo przyjemne uczucie. Dziękuję i życzę tego samego :)

      Usuń
  20. Wciąż siebie odkrywam, czasami intuicyjnie czuję swoją inność, a później natrafiam na naukową teorię na ten temat. Szkoda tylko, że często zbyt późno, bo już nazwałam tę swoją inność i już zdążyła mieć ona wpływ na moją samoocenę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Świadomość siebie ma zbawienny wpływ na samoocenę.

      Usuń
    2. Masz całkowitą rację. :) Co ciekawe, zupełnie jak w przypadku innych ludzi, sami siebie też potrafimy często czymś zaskoczyć. :)

      Usuń
  21. Ja też jestem. Rodzice (nie tylko moi) w swojej niewiedzy robią nam krzywdę rozpowiadając wszem i wobec, że jesteśmy nieśmiali (ja miałem miano "dzik"). I przez wiele lat w to wierzyłem.
    Odkąd zdaję sobie sprawę z tego, że jestem introwertykiem, zacząłem nad tym pracować. Wychodzę do ludzi, nie mam panicznych lęków przez poznawaniem nowych osób, założyłem własną DG i nie boję się iść i porozmawiać z klientem. Wystąpiłem niedawno na prelekcji i nie było tak strasznie, jak się spodziewałem. Co więcej, bardzo mnie kręci wychodzenie do ludzi, jak tylko mogę, jeżdżę na konferencje czy targi (na codzień zgodnie z naturą pracuję w domu).
    Ale wieczorem zawsze muszę się wyciszyć. Tydzień spędzony w święta u teściów bardziej mnie zmęczył niż dał wypoczynek. Odpocząłem dopiero w domowym zaciszu, z książką.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Doskonale to rozumiem, też odpoczywam gdy jestem sama. Dla nas introwertyków ważna jest równowaga, nie możemy za dużo uwagi poświęcać innym.

      Usuń
  22. Przybliżyłaś mi introwertyzm i zaciekawiłaś bardzo książką. Z przyjemnością ją przeczytam. Sądzę, że pomoże mi ona zrozumieć kogoś mi bliskiego :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Książkę gorąco polecam :) I cieszę się, że mogłam chociaż troszkę pomóc :)

      Usuń
  23. Kurcze to trudny temat jak dla mnie, bo we mnie jest trochę tego i trochę tamtego. Zazwyczaj nie gadam jak najęta, nie potrzebuję tabunów ludzi by żyło mi się ciekawie, ale jednak jak mam dość swojej osoby to chętnie do ludzi wychodzę.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Nie da się człowieka opisać kilkoma słowami i zamknąć w jakiś ramach.

      Usuń
  24. Przyznaję, że znalazłam ponownie Twój wpis, by go dokładnie przeczytać ;-) Świetny tekst!

    OdpowiedzUsuń
  25. Zaciekawiłaś mnie książką, musze po nią sięgnąć.
    No i nieźle namieszałaś mi w głowie :D

    OdpowiedzUsuń
  26. Ja chyba jestem pomieszana. Dla mnie dopiero życie w w wygodnej dla siebie świadomości nabrało sensu. Pięknego i świadomego dnia!

    OdpowiedzUsuń
  27. Ten powyższy komentarz opublikowałam błędnie. Nie wiem jak go usunąć? "Ja chyba jestem pomieszana. Dla mnie dopiero życie w w wygodnej dla siebie świadomości nabrało sensu. Pięknego i świadomego dnia!" Daria

    OdpowiedzUsuń
  28. Kochana, no muszę przyznać, że trochę mnie zaintrygowałaś tym temat. Nigdy jakoś się nad tym nie zastanawiałam... A teraz? Dostrzegam w sobie kilka podobnych cech, szczególnie w opisie jak to wygląda u Ciebie.
    Pozdrowienia... wszystkiego dobrego w nowym roku :*

    OdpowiedzUsuń
  29. Zaciekawiłaś mnie, chyba muszę sobie sprawić tą książkę.

    OdpowiedzUsuń
  30. Najważniejsze to zrozumieć siebie.
    Mnie denerwuje to, że ludzie tak łatwo szufladkują. Jeśli ktoś jest otwartą osobą, to myślą że jest ekstrawertykiem, co nie musi być zgodne z prawdą. Ja jestem taką osobą. Jest mnie pełno, jestem otwarta, szkolę ludzi, wypowiadam się na forum na pewne tematy, ale bardzo wiele mnie to kosztuje. Znajomi myślą, że ja tak mam. Po prostu. Że się z tym urodziłam i tyle. Nie rozumieją, że pewnych rzeczy trzeba się nauczyć, bo inaczej nie da rady. Jestem nieśmiała i chowam wiele uczuć w sobie. Przez swoją gadatliwość stwarzam pozory innej osoby.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...