Pracująca mama ma lepiej ...



Kto czyta regularnie posty wie, że od niedawna mam pracę. I z tego powodu dużo myślę o macierzyństwie i o tym jak to pogodzić z pracą. I naszła mnie taka refleksja, którą chciałabym się z Wami podzielić.

Pracująca mama ma lepiej... Dlaczego? Już Wam piszę.


Kiedy mama jest w domu z dzieckiem i nie chodzi do pracy to świat wymaga od niej by miała zawsze wysprzątany dom na błysk, wszyscy oczekują, że zawsze będzie miała wszystko ogarnięte.
Baaa i NIGDY nie może być zmęczona, bo przecież nic nie robi, ponieważ pracuje.
A pranie, obiad i inne rzeczy oczywiście robią się same albo wróżka je wykonuje, a matka, która jest kurką domową ciągle siedzi i ogląda seriale. Takiej mamie nie przysługuje wolne, bo niby od czego? 


A jak to jest gdy mama pracuję? Możesz mieć bałagan w domu, no, bo  przecież pracuje...
Co z tego, że sterta prania czeka na prasowanie, przecież taka mama ma prawo poleżeć przed TV i pooglądać seriale, bo była w pracy. Wszyscy dookoła podziwiają ją, że godzi pracę z wychowaniem dziecka. Ma prawo być zmęczona, praca usprawiedliwia wszystko.


Uważam, że nie docenia się mam pracujących w domu i tak jest od zawsze. To bardzo przykre, bo mamy, które nie pracują zawodowo wkładają całe swoje serce w prowadzenie domu i warto pomyśleć, o tym jak czasem trudno jest być kurą domową, bo kto chciałby siedzieć ciągle w domu, najczęściej samej, robić codziennie to samo i jeszcze ciągle słyszeć, że "przecież Ty nic nie robisz".


A Wy jaką mamą jesteście pracującą poza domem, czy pracujecie w domu?
Ja do niedawna byłam kurą domową, odkąd chodzę do pracy to dostrzegam jaką ogromną zaletą jest jej posiadanie w przypadku bycia mamą, bo czasem naprawdę człowiek ma dosyć siedzenia w domu i aż się cieszy, że idzie do pracy, a potem wraca do najbliższych. I oczywiście wtedy bardziej docenia się zacisze domowe i spokój w nim panujący.





Komentarze

  1. Mamą jeszcze nie jestem, ale wydaje mi się, że jest to kwestia indywidualna, kto ma lepiej;) Zgodzę się z tym, że w Polsce panuje pogląd, że mama, która siedzi w domu to tylko siedzi i pachnie, a nikt nie zauważa tego, co tak naprawdę ma do zrobienia w ciągu dnia. Jednak mimo wszystko najbardziej podziwiam mamy (a znam takie), które pracują, zajmują się dzieckiem i ogarniają cały dom i mnóstwo innych rzeczy. Podziwiam i ciągle się zastanawiam jak one to robią;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wiesz wszystko idzie ogarnąć z pomocą bliskich ;) również pozdrawiam

      Usuń
  2. Ja nie wiem jakom cudem ale moja mama godzi ze sobą pracę zawodową jak i tą w domu ;). I muszę powoedzieć podziwiam ją za to, że jej tak świtnie idzie :).

    Mój blog ♥

    OdpowiedzUsuń
  3. To chyba też zależy jak małe jest dziecko. Jeśli malutkie, to ciężko to pogodzić z pracą, chyba ze na pół etatu. A z drugiej strony musi istnieć równowaga, praca też może być odpoczynkiem od maminych obowiązków i na odwrót :)
    Iza z moon-child.pl

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Wszystko z czasem męczy i warto mieć czasem odskocznię :)

      Usuń
  4. Uczucie gdy gdzieś wychodzisz i później wracasz- bezcenne. Ja nie pracuję, ale jeżdzę do szkoły i to cudowne - że można się wyrwać i że ma się do kogo śpieszyć z powrotem :)

    A mamuśki w domu? Kompletnie lekceważone. No bo co ja robie? Nic, kompletnie nic, siedze przed tv a dziecko to tak tylko z nudów ogarniam i dom i to pranie i gotowanie iiiii. No :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem trzeba uciec by zatęsknić. Niestety ludzie nie myślą i potem jadą stereotypowo.

      Usuń
  5. Gorzej byłoby jeszcze powiedzieć, że pracą jest blog: "hahaha łihihi hehee taaak, bardzo zarobiona jesteś" - wtedy to dopiero jazda ;-) Wkurzające jest to, że wszystkiego wymaga się od kobiet. A czemu mężczyzny nie rozlicza się z tego czy chodzi do pracy, gotuje obiad, bawi dziecko, a na wieczór wymasuje żonie stopy?

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie wiem dlaczego tak jest, w końcu mówi się, że jesteśmy tymi słabszymi, to nam powinni podawać obiady i pozwolić spać po pracy,a nie na odwrót :D

      Usuń
  6. A ja jestem bezdzietną kurą domową i już dawno przestałam się przejmować tym, co ludzie gadają. Ja wiem jak ciężko pracuję, partner to docenia i MY jesteśmy szczęśliwi.

    OdpowiedzUsuń
  7. My dzieci nie mamy, ale prawdą jest, że kobieta siedząca w domu z dzieckiem podobno ,,nie ma czym się zmęczyć".

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Bo podobno wszystko "krasnoludki" za nią robią...

      Usuń
  8. Wszystko to kwestia tego, jak się czuje kobieta zajmująca się domem, dzieckiem, jeśli jest jej z tym dobrze i czuje, że tak być powinno - niech spełnia się jako żona, matka, gospodyni :) Jeśli czuje, że chciałaby czegoś więcej od życia - niech znajdzie pracę i spełnia się zawodowo. Ważne jest to, żeby robić to, co się lubi, jeśli czujesz, że jesteś stworzona do bycia matką i żoną, poświęć się temu, jeśli to cię nie kręci, znajdź fajne zajęcie, a matką i żoną bądź po pracy ;) Zawsze można też pomyśleć o pracy w domu, wtedy nikt ci nie powie, że nic nie robisz. Ja z tym problemu nie mam, aktualnie pracuję w domu + ogarniam resztę, na razie jeszcze bez dziecka, i wiem, że mój mąż nigdy w życiu nie zarzuciłby mi, że siedzę w domu i nic nie robię - wie, ile w domu można sobie znaleźć roboty, wręcz podziwia mnie, jak ja to ogarniam i przede wszystkim dlaczego mi się chce... Mam nadzieję, że znalazłaś fajną pracę, pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
  9. Nie jestem mamą jeszcze. Trudno mi się wypowiedzieć. Jednak myślę, że warto walczyć z tymi stereotypami :)

    OdpowiedzUsuń
  10. Ja też tak kiedyś myślałem, do czasu aż moja mama nie poszła do pracy. Dopiero wtedy zauważyłem ile rzeczy po przyjściu muis jeszcze zrobić w domu. Ale w sumie to dobrze, bo przynajmniej nie mogłem nic głupiego powiedzieć. Widziałem przecież jak bardzo jest zmęczona. Mam też na studiach (dziennych) koleżankę, która do niedawna była osobą ciezko pracującą, dlatego poajwiała się na zajęciach jak mogła a teraz ma 12 miesięczną córeczkę. I jestem dla niej pełen podziwu, że tak sobie ze wszystkim dobrze radzi ;)

    OdpowiedzUsuń
  11. Mamą jeszcze nie jestem. Znam jednak panią, która właśnie kocha byc kurą domową, a chodzenie do pracy wcale jej nie uszczęśliwia, taki wyjątek.

    OdpowiedzUsuń
  12. Dolu, dokładnie tak jest! jak "siedzisz" w domu to pracujesz od rana do wieczora, nie możesz być zmęczona, bo nie pracujesz, a jak pójdziesz do pracy to nie ważne, że siedzisz za biurkiem 8 godzin i bardziej jesteś znużona niż zmęczona, to jak wrócisz do domu to masz święte prawo być skonanym ;D

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  13. Gratuluje pracy! A zdradzisz co teraz robisz?:)
    Co do mam- to one bardzo czesto sa niedoceniane przez społeczeństwo i często własnych partnerów. A bycie mamą to full time job. Natomiast połączenie wychowywania dziecka i dbanie o dom to już nie lada wyzwanie! ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zajmuję się mrożonkami :) Oj tak prawdziwe wyzwanie.

      Usuń
  14. Gratuluję pracy :) bardzo Domi :*

    OdpowiedzUsuń
  15. Dolka widzisz, a ja mama i taka zapracowana, że nie miałam kiedy przeczytać u ciebie nowej noty! Kochana, gratuluję pracy, 3 ma kciuki aby wszystko było super :) Ja mam za to refleksję po 7mc macierzyńskiego - nie wracam na etat. Pieprzę chcę pracować z domu :) Z mężem stwierdziliśmy, że porządek i dom na błysk to priorytet najniżej na naszej liście:P Gotujemy na zmianę, tak samo sprzątamy, pierzemy itd. :) Buziaki

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ale masz super i fajnie, że nie musisz wracać na etat :)

      Usuń
  16. Ja mamą nie jestem, ale mam własne zdanie na ten temat m.in. na podstawie obserwacji własnej matki. Moja mama poszła do pracy dopiero jak byłam w podstawówce i to był błąd. Mama była w domu, zajmowała się mną i nie było potrzeby zapisywania mnie do przedszkola a tym samym miałam bardzo mały kontakt z rówieśnikami i to spowodowało, że w szkole nie umiałam zawierać koleżeńskich znajomości. A i mojej mamie praca wyszła na dobre, bo była kurą domową od wszystkich zależną, w pracy nabrała niezależności i to jej pomogło i jak mam wybierać to wolę tą mamę, która pracowała i jeśli sama kiedyś zostanę mamą to absolutnie nie zgodzę się na bycie kurą domową. To samo obserwuję jeśli chodzi o moją szefową, która jak sama mówi wychowała dzieci przez telefon, tyle, że widzę jaki ma kontakt z tymi dorosłymi już dziećmi i jak one sobie w życiu radzą i widzę, że ta pracująca mama wyszła im na dobre a i sama szefowa będąc "mamą przez telefon" była lepszą matką niż wiele matek, które "poświęcają się" i są kurami domowymi.
    Rozumiem czemu społeczeństwo ma większy szacunek do kobiet pracujących zawodowo, a poza tym od kobiet więcej się wymaga, bo kobiety z natury są silniejsze psychicznie, lepiej zorganizowane i lepiej niż faceci radzą sobie z pogodzeniem obowiązków domowych z obowiązkami w pracy.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziwi mnie trochę to, co piszesz, Mgiełko. Moja mama pracowała w domu i ani ja, ani brat nigdy nie mieliśmy problemu z kontaktem z rówieśnikami. Ok, jestem trochę nieśmiała (chociaż moi znajomi zawsze się śmieją, kiedy to mówię), ale moje najlepsze koleżanki są dużo większymi dzikuskami, a miały pracujące mamy. Mama w domu nie oznacza dziecka w domu. Z bratem non-stop spędzaliśmy całe dnie u rówieśników, na podwórkach, w wakacje kolonie, po szkole zajęcia dodatkowe itd. itp. Oboje uchodzimy za osoby bardzo otwarte i towarzyskie, a z mamą mamy świetny kontakt i właściwie nie znam drugiej tak zżytej rodziny jak nasza.

      Z drugiej strony jestem w stanie podać wiele przykładów pracujących mam i dzieci, które z tymi mamami nie mają później dobrych relacji. Bo nie są przyzwyczajone do tego, że mama zawsze była, że stanowiła powierniczkę i najlepszą przyjaciółkę. I nie cenią sobie tak więzi rodzinnych, jak to jest u mnie.

      Pozdrawiam! :)

      Usuń
    2. Olu każdy przypadek jest inny, nie możesz oceniać wszystkiego pod siebie, każdy ma własne doświadczenia, więc nie rozumiem Twojego zdziwienia...

      Usuń
  17. Ach, jak ludzie uwielbiają innym przypinać łatki.... A dlaczego to niby kobieta ma się troszczyć o to czy dom będzie wysprzątany, a rodzina nakarmiona? No bez przesady! Siedzenie w domu z małym dzieckiem to kawał ciężkiej pracy, ale nie ma sensu tłumaczyć tego komuś, kto tego po prostu nie chce zrozumieć.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ludzie bardzo dużo nie chcą zrozumieć, a przypinanie łatek to sport narodowy polaków,

      Usuń
  18. Ech, trafiłaś w punkt, Dola... Ludzie tak właśnie to GŁUPIO widzą... A ja sądzę, że szacunek należy się absolutnie KAŻDEJ mamie, bez względu, czy zostaje z dzieckiem w domu, czy idzie do pracy. Ty byłaś dla mnie przykładem super-mamy już wcześniej, teraz tylko to swoją postawą potwierdzasz! :)

    OdpowiedzUsuń
  19. Niestety jestem mamą pracującą w domu. Wolałabym jednak to zmienić, bo moja osobowość pragnie wyjścia do ludzi i posiadania innych obowiązków niż tylko obiad, odkurzanie i zabawy z dzieckiem. Oby mi sie udało :)

    OdpowiedzUsuń
  20. Mamą nie jestem, ale pracuję w domu i wszyscy uważają że dom powinien lśnić, bo w końcu siedzę w domu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. No widzisz jacy ludzie są, nic nie rozumieją :)

      Usuń
  21. To jest wybór kobiety i nikt nie powinien podważać tego. To jest praca jak każda inna i tyle samo w nią się wkłada wysiłku jak nie więcej.

    OdpowiedzUsuń
  22. Nie jestem mamą, za to pracuję i często mam bałagan w domu :P

    OdpowiedzUsuń
  23. Obecnie jestem mamą na zwolnieniu lekarskim, w oczekiwaniu na drugiego potomka. Wcześniej byłam mamą pracującą i po urlopie macierzyńskim do pracy chcę wrócić. Jakoś sobie nie wyobrażam siebie bez tej pracy. I fakt... świat nie docenia mam, które zajmują się domem i dziećmi. A przecież one odwalają kawał wspaniałej i trudnej pracy.

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...