Bo każdy koniec, jest początkiem czegoś nowego...



Moi Drodzy, pusto tu ostatnio, prawda? Wyczekuje ktoś postu ode mnie? Czy nikt na mnie nie czeka? Ciekawi Was dlaczego zapanowała cisza? Jeśli tak, to już wyjaśniam.


Od kilku lat nie żyłam, ja wegetowałam. Ja po prostu byłam, wstawałam, robiłam co miałam, kładłam się wieczorem spać, przeżywałam to co mocniej mnie ukuło i byłam... Tylko tyle.

Od tak sobie czekałam... Na co? Na szczęście? 
 Ożywałam co prawda co 6 tygodni gdy ktoś zjawiał się u mnie i udawałam, że jest mi dobrze gdy jest. Ale nie było... 

Marzyłam, planowałam, tkwiłam w tej szarej codzienności z ambicjami, ale bez siły, by dźwigać dodatkowe ciężary. Lubię rutynę, lubię gdy panuje porządek, ale zbyt ciasno otuliłam się tym "bezpiecznym kocem". Zaczęłam się dusić tym wszystkim, tym pozornym spokojem, tym udawaniem, że pasuje mi tak jak jest...

Tak było wiele miesięcy temu, chyba nikt tego nie zauważył. Czułam się troszkę jakbym miała depresję. Byłam świetną w roli "jest spoko, nic mi nie jest", ale tylko dlatego, że nie chciałam by ktoś widział, że coś mnie przytłacza, ponieważ męczyliby mnie tysiącem pytań, a to by mnie tylko dobiło..


I chociaż nie upadłam to wstałam, odrodziłam się na nowo.. Czuję, jak nowo narodzona.
Jak to zrobiłam? Nie wiem, to samo z czasem przyszło. Zbierałam siły, by teraz w końcu iść po swoje. Zmieniłam myślenie, uwierzyłam w siebie, wiem, że mogę... Skoro inni mogą to nie mogę być gorsza. Przestałam obawiać się nowego, odrzucam myśli o porażce, będzie co ma być. 

I co mi dało takie nastawienie? Znalazłam pracę! I mam zamiar zrobić prawo jazdy. Przed czym strasznie się broniłam. Skąd ta zmiana? Nie wiem. To był impuls, nagle wstałam i powiedziałam sobie mam dosyć, wstałam i poszłam do pracy, nagle zaczęłam uczyć się przepisów ruchu drogowego. I wiecie co, daję radę. 

Więc jeśli jeszcze się wahacie, boicie czegoś spróbować to przestańcie pisać w głowie czarne scenariusze. Dajcie się ponieść, zróbcie to! Zacznijcie żyć!


Obiecuję, że postaram się wpadać tu tak często jak to tylko możliwe!
A czy u Was zaszły ostatnio jakieś zmiany?





Komentarze

  1. U mnie ostatnio zachodzi przeogromna ilość zmian! W przeciągu ostatniego pół roku zmiana pracy, mieszkania, nowe zajawki treningowe, a od tego weekendu rozpoczęcie kolejnych studiów. I jest cudownie!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. To gratuluję :) i oby więcej takich pozytywnych zmian :)

      Usuń
  2. U mnie jest zmiana na zmianie w tym miesiącu! Nowy kierunek studiów, nowy rytm dnia, poszukiwanie nowej pracy. Zmiany są dobre :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Gratuluję pracy i prawka! :) u mnie też niedługo zmiany, bo trzeci wilczek przyjdzie na świat za 6 tygodni. Więc się będzie działo :) Pozdrawiam!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ojej jak fajnie :) trzymam kciukasy :) mam nadzieję, że za kilka tygodni będę posiadaczką prawka :)

      Usuń
  4. Kochana, tak strasznie się cieszę na to, co czytam! :) Nie widzisz tego, ale z każdym zdaniem, na mojej twarzy gościł coraz większy uśmiech :) trzymam za Ciebie kciuki, najmocniej jak potrafię, aby na każdym polu Ci się powiodło! :) :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Kochana dziękuję, byłaś moją motywacją, skoro u Ciebie się pozmieniało, to postanowiłam zrobić coś ze swoim życiem :* Dziękuję :*

      Usuń
  5. A ja trzymam kciuki bardzo za Ciebie, za plany, za życie Twe Domi <3

    OdpowiedzUsuń
  6. Dola ! Gratuluje znalezionej pracy ! Trzymam mocno kciuki za prawko i pamięta - Świat należy do odważnych :)

    OdpowiedzUsuń
  7. Gratulacje i powodzenia ! 😊☺ Doskonale wiem co czujesz bo ja żyję juz tak dobrych kilka a może nawet kilkanaście lat.... nie wiem co będzie icoprzyniesie jutro, ale powoli wracam do żywych pełna obaw i strachu .

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję! Mam nadzieję, że i u Ciebie będzie w końcu dobrze.

      Usuń
  8. Dolka, fajnie, że wróciłaś! :) Ja też podjęłam ostatnio ważne decyzje i staram się zmienić swoje życie na lepsze. Najgorzej jest zacząć, a później już zawsze jest z górki!

    OdpowiedzUsuń
  9. Świetnie, gratuluję i powodzenia.

    OdpowiedzUsuń
  10. Twój tekst potwierdza, że po każdej nocy wstaje dzień :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dokładnie tak, a po każdej burzy wychodzi słońce ;)

      Usuń
  11. ojj moje motto! i to prawda najprawdziwsza.. a ten nowy początek zwykle jakiś taki lepszy jest :)
    Gratuluję serdecznie i powodzenia życzę...

    OdpowiedzUsuń
  12. Masz dokładnie tak samo jak ja! :D Tyle że ja ostatnio nie mogę sobie uciec w bezpieczne odmęty moich kryjówek. Bardzo mi tego brakuje, bo czuję, że zaraz padnę. Ale Twój post jakoś dodaje mi sił. A są mi potrzebne. Trzymam kciuki za Twój rozwój, leć do przodu! :))

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) Cieszę się, że się przydałam :)

      Usuń
  13. Wspaniale, że znalazłaś siłę, by zebrać się w sobie. Co jakiś czas człowiek powinien taki bilnas sobie zrobić i ruszyć tyłek z fotela. Gratuluję znalezienia pracy i życzę Ci realizacji wszystkich planów!

    OdpowiedzUsuń
  14. Wiesz, w Twojej historii odnajduję kawałek moich życiowych perypetii.
    Trzymam mocno kciuki za zmiany :)

    OdpowiedzUsuń
  15. No pewnie, że ja czekałam i się doczekałam nowej noty :) Bardzo się cieszę i gratuluję nowej pracy, zdradzisz co to za zajęcie ?:) Ja też zbieram się w sobie do tego by w końcu spełnić marzenia i nie wracać na etat do korpo tylko pisać ... :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Mam nadzieję, że uda Ci się to zrobić i będziesz pisała :)

      Usuń
  16. Wielu ludzi tak ma, że ma swoje gorsze miesiące czy lata a później nagle budzi się do życia niczym feniks z popiołów i ma siłę do zmian w swoim życiu i z sukcesem realizuje te zmiany. Jestem pod wrażeniem, że u Ciebie to przebudzenie nastąpiło teraz - jesienią, bo ta porą roku wielu ludzi wpada w depresję i marazm a budzi się wiosną czy latem i jestem pod wrażeniem, że u Ciebie zdarzyło się zupełnie na odwrót.
    Gratuluję znalezienia pracy i trzymam kciuki za zrobienie prawka :)
    Pozdrawiam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Jesień to moja pora, więc chyba dlatego odżyłam właśnie teraz :) dziękuję :)

      Usuń
  17. Dolu, widziałam, że przechodzisz w swoim życiu trudny okres, ale wszystko mija prędzej czy później, ale mija; cieszę się, że już wychodzisz na prostą, widzę, że jesteś na dobrej drodze :) Tak trzymaj! :)

    http://lamodalena.blogspot.com/

    OdpowiedzUsuń
  18. I ja się bardzo cieszę i trzymam mocno kciuki za zmianę :) Wiesz, czasem gdy się upadnie, to trzeba sobie poleżeć i dopiero potem wstać :)
    Podeślę Ci coś na priv ;) może się spodoba w tej kwestii właśnie.

    OdpowiedzUsuń
  19. Tak trzymać! Nie daj się, dziewczyno! Przesyłam dużo serdeczności!

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...