59 dni...




 Od dziś zaczynam tworzyć dla Was post.
Będę go pisać przez 59 dni, aż do dnia bardzo ważnego dla mnie. Zacznę robić to od jutra. 
Jestem strasznie podekscytowana, bo wymaga ode mnie sporo pracy, a brak wsparcia dodatkowo mnie motywuje. Nie będę wredna, zdradzę jednak odrobinkę co i jak...




Jak wspomniałam wyżej od jutra będę tworzyła post, niewiele mogę o nim powiedzieć, bo sama jeszcze nie do końca wiem jak to będzie wyglądało. Będzie sporo do czytania i trochę zdjęć, może nagram jakiś filmik, zobaczymy.


Tematem przewodnim będzie między innymi zmiana, moje przemyślenia, nabieranie dystansu i takie tam. Postanowiłam zmienić to i owo, nie chodzi tu o metamorfozę! Takie małe rewolucje w moim życiu, myślę że 59 dni wystarczy mi na to.  Jakiś spektakularnych zmian proszę się nie spodziewać. Wyjaśnienia dlaczego tyle dni, a nie mniej czy więcej pojawią się w finalnym poście. Co mnie do tego skłoniło, co to za ważny dzień i tak dalej będzie również dopiero potem.

Skoro nie wiem prawie nic, skoro nie chcę nic zdradzać to dlaczego o tym piszę?
Ma to być forma obietnicy bym się nie wycofała.
Wiele postów już powstawało, ale lądowały w koszu, bo zmieniałam zdanie albo nie chciało mi się ich kończyć. Żeby tym razem tak nie było to postanowiłam o tym napisać.


Jeśli 30 lipca nie pojawi się tutaj post, niech ktoś zrobi ze mną porządek! Nakrzyczy na mnie, przestanie czytać bloga lub coś tam bym miała za swoje.

Wyobrażam sobie jak chciałabym by to wyglądało, czy będzie hmm trudne zadanie sobie postawiałam.
Lubię wyzwania, wiem na ile mnie stać, mogę wszystko - tylko musi mi się chcieć!


Trzymajcie za mnie kciuki i odliczajcie dni do finałowego postu!




Komentarze

  1. Brzmi ciekawie! Trzymam kciuki i jak dożyję, to oczywiście nie odpuszczę Ci 30 lipca! :)))

    OdpowiedzUsuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...