Matką być...




Ten post chciałam zatytułować "JESTEM W CIĄŻY!". Z pewnością zwabiłby kilka znajomych z "fejsbuka" do zajrzenia na mojego bloga. Później doszłam do wniosku, że to tanie posunięcie dla portali plotkarskich. Długo zabierałam się za ten post. Wiedziałam co mam zamiar w nim przekazać, ale nie wiedziałam jak. Dziś doznałam olśnienia siedząc z moim synem i córką sąsiadki, którą czasem pilnuje, a efekty możecie przeczytać poniżej.










Smarkula z brzuchem

Za każdym razem gdy poznaję kogoś nowego i opowiadam o swoim synu pada ten sam tekst "za wcześnie". Z pewnością mają rację. Urodziłam syna dwa miesiące po moich 17 urodzinach, był to dla mnie trudny okres. Nikt nie brał mnie jako matki na poważnie. Dla wszystkich byłam małolatą z brzuchem. Pewnie wyobrażali sobie nie wiadomo co! Musiałam swoje dotychczasowe plany zmienić. Dziś jestem szczęśliwa, że mój los potoczył się tak, a nie inaczej. Położne, pielęgniarki póki nie dowiadywały się ile lat traktowały mnie normalnie, później tak już nie było. Znalazły się jednak osoby, którym mój wiek nie przeszkadzał, a wręcz przeciwnie były zaskoczone moją dojrzałością. 

Ktoś do kochania

Pamiętam ja po pierwszym badaniu USG pan doktor powiedział, że jeszcze nie widział tak szczęśliwej kobiety jak ja. Z jednej strony byłam szczęśliwa z drugiej przerażona.
Cały mój świat miał się zmienić. Pragnęłam by był to syn, nie wiem dlaczego, po prostu chciałam by był to syn. Ciąża przebiegała bez większych komplikacji i 29.09.2009r. na świat przyszedł mój syn Mikołaj. Nie wyobrażam sobie życia bez niego.

Być matką

Bycie matką to trudne sprawa zwłaszcza gdy na początku musiałam pogodzić macierzyństwo ze szkołą. Udało mi się, z pomocą kilku osób. Trudno jest też dlatego, że praktycznie cały czas zajmowałam i zajmuje się synem sama, z zazdrością słuchałam jak koleżanki opowiadały, że mąż wstaje w nocy do dziecka, z drugiej czułam się dumna, że daje sobie radę sama. Codziennie uczę się tego jak być matką, codziennie czegoś nowego uczę się o życiu. Mój syn jest dla mnie wszystkim. Nie ma nic lepszego niż wspólnie spędzony czas. Tysiące pytań, zabawy sprawiają, że czuję się szczęśliwa, czasem zmęczona, ale szczęśliwa, że go mam. I nawet gdy po całym dniu padam na twarz to jego słodkie "Mamo, kocham Cię" daje tyle siły, że trudno to opisać. Uwielbiamy wspólnie spacerować i czytać książki. Jesteśmy strasznymi gadułami i czasem buzie nam się nie zamykają, bo przecież jest tyle fascynujących tematów.
Chociaż nie zawsze świeci słońce, chociaż bywają gorsze dni to wiem, że po każdej burzy wychodzi słońce, że wszystko jest możliwe, zwłaszcza gdy syn ciągle powtarza mi gdy mówię, że czegoś się nie da zrobić "Mamusiu musisz troszeczkę w siebie uwierzyć i dasz radę"! Trzeba uważać jak się motywuje dziecko, bo to może być użyte przeciwko nam. 

Ostatnio spotkałam swoją Polonistkę, której syn pięknie powiedział "Dzień dobry" i nie mogła się nachwalić jak dobrze wychowany, więc myślę, że udaje mi się dowieść, że zostając młodą matką można być dobrą matką i wychować dziecko jak każda inna kobieta, tylko trzeba mieć poukładane w głowie. 

Komentarze

  1. Piękny post Doluś!!! czytałam go jednym tchem. Wielki mam szacunek do Ciebie i bardzo Cię podziwiam. Gratuluję, że tak wspaniale sobie radzisz mimo różnych trudności. Jest to dobry przykład dla innych, że chcieć znaczy móc. Jesteś wspaniałą osobą i cudowną Mamą. Tak trzymaj Kochana :*
    Pozdrowienia i całusy dla Ciebie i Mikołajka :*

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję Krupciu my również pozdrawiamy :*

      Usuń
  2. Czasami matki w wieku 30 czy 40 lat są mniej dojrzałe niż te przed 20 :) Choć ten wiek to nie wiek na dziecko. Co nie zmienia faktu że można dobie świetnie poradzić. Sama urodziłam w wieku 19 lat u oczywiście też nie wyobrażam sobie życia bez mojego małego.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zgadzam się z Tobą, różnie to bywa z dojrzałością wśród kobiet. Pozdrowienia dla synka! :)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...