Marzenia z dzieciństwa...



             
źródło: http://www.anka-zhuravleva.com






Znikłam na prawie tydzień...
Nie mam żadnego usprawiedliwienia.
Jakoś weny mi brakowało, cieszy mnie, że pojawili się nowi komentujący.
Mam masę pomysłów na nowe posty, ale wymagają ode mnie dużo pracy i cierpliwości.
Wczoraj przydarzyła mi się pewna przygoda, siedzę sama w domu, drzwi na podwórko były na oścież otwarte z powodu strasznej duchoty, nagle do domu wpadł pies (nie mój)... 












Przeuroczy beagle. Wpadł i postanowił obejrzeć cały dom, nie panikowałam, nie wiem dlaczego ja w sytuacjach niecodziennych nie tracę głowy i staram się zapanować nad niespodziankami. Wracając do psiaka  widać było, że to młody psiak, pogłaskałam, wiedząc czyj to pies zadzwoniłam do sąsiadki właścicieli by powiadomiła ich, że pies jest u mnie. Nie mogłam przecież mojego gościa wyrzucić na ulicę. W międzyczasie z przedszkola wrócił mój syn, wtedy okazało się, że serce tego psa należy do dzieci. Zażartowałam więc, że może zostawimy sobie tego psiaka, na co mój syn odparł - "My weźmiemy psa ze schroniska, ten ma obrożę, ma właściciela".  W końcu zjawił się właściciel szczęśliwy, że znalazł swojego psiaka.

Ta sytuacja przypomniała mi o moim marzeniu z dzieciństwa. Jakiś czas temu właśnie o takich marzeniach rozmawiałam ze znajomym. Jego marzenia zdradzać nie będę, ale moim od zawsze było to by mieć malutkiego psiaka. Później doszło do tego to, że pragnęłam zostać weterynarzem, wolontariuszem w schronisku...
Mimo, że dziś mam 23 lata, to nadal nie udało mi się zrealizować tego marzenia.
Wierzę jednak, że kiedyś uda mi się to zrobić. Z weterynarią mi przeszło, a wolontariuszem nadal chciałabym być.
I tak się zastanawiałam dlaczego w ogóle "chodzą" za nami takie marzenia. Przecież wymyśliłam to sobie mając max 6 lat.
Może to dlatego, że dopiero teraz mamy możliwość by je spełnić, a może to jeden ze składników, który sprawi, że będziemy szczęśliwi i dlatego one są takie ważne.

A co jeśli mamy je dlatego by były naszą motywacją?
I może wcale nie chcemy ich spełnić, chcemy by były bo są częścią nas?
A wy o czym marzycie, może teraz nadszedł czas by je spełnić?



Komentarze

  1. Życie jest pełne przygód! Też zawsze chciałam mieć psa, ale chyba nigdy się to nie uda. Cóż, pozostają pająki, zawsze chętne do zadomowienia się ! :D
    Pozdraski, będę częstym gościem!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Życie różne niespodzianki dla nas ma :) Dziękuję za odwiedziny i trzymam za słowo! :) Pozdrawiam

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...