Cisza jest piękna?


Nie mogę zapomnieć o tym utworze... To on zainspirował mnie do napisania dzisiejszego postu.
Chyba niczego tak się nie boję jak ciszy... 

                         

Jest wiele kawałków, które podbiły moje serce z różnych powodów, ten jest naprawdę ważny dla mnie. Do tej pory nie mówiłam o tym nikomu, nie wiem nawet czy ktoś o tym wie... A utwór, który jest wyżej budzi pewne wspomnienia. 




Pamiętam jak siedząc w brzydkich słuchawkach przy małym stoliku próbowałam oszukać Panią doktor, że z moim słuchem jest okej... Pamiętam kolor ścian, zapach unoszący się w gabinecie, nie pamiętam jej twarzy. Zapamiętałam jednak to co mówiła... Stwierdziła, że na prawe ucho słabo słyszę. Nie pamiętam ile miałam wtedy dokładnie lat, wiem, że to było krótko po tym jak potrącił mnie samochód, więc jakoś po ukończeniu 7 roku życia. Przed wypadkiem nie było takiego problemu. Wtedy jakoś wydawało mi się to wielkim wciskiem, przecież słyszałam. Fakt, że telewizor zawsze słuchałam głośniej niż tolerowało to otoczenie. Z czasem jednak dostrzegłam, że coraz częściej dźwięki do mnie nie docierają... Gdy ktoś do Ciebie mówi, a Ty nie wiesz co - to przeraża, prosisz by powtórzył raz, drugi, a i tak nie dociera do Ciebie nic z tego co gada. Gdy panuję naokoło hałas to czujesz się jeszcze gorzej, bo rozmówca myśli, że go olewasz...
Udajesz, że słyszysz, chociaż sama nie wiem czemu.
Chyba nie chcesz by ktoś darł się jak niepoważny byś go mógł usłyszeć.

Czasem to nawet wygodne, ktoś marudzi, a jego słowa po prostu do Ciebie nie docierają, jakby znikały w locie, rozpływają się...
A czasem w największym hałasie, z dala od źródła dźwięku słyszysz dzwonek telefonu, chociaż osoba, która stoi obok Ciebie tego nie słyszy. 

To wszystko sprawiło, że musiałam nauczyć się słuchać tak mi się przynajmniej wydaje, czasem naprawdę człowiek musi się wysilić by usłyszeć. Chociaż nie powinnam to słucham w słuchawkach, staram się to ograniczać, nie robić tego za głośno, ale niczego tak nie pragnę słuchać jak muzyki. 
To fantastyczne, że łącząc kilka dzięków można ująć w nich emocje.
To niesamowite co muzyka może w nas wywołać, od smutku po euforię...
Nie wyobrażam sobie życia bez muzyki. 
Moja dusza żyje dzięki muzyce. 
Czasem widząc obraz jestem wstanie wyobrazić sobie z jakich dźwięków można by go złożyć, a czasem słysząc jakąś melodię wyobrażam sobie obrazy jakie można nią namalować. 

Czy cisza może być piękna? 
Dla mnie nie, nie można jej przedstawić przecież żadnym dźwiękiem więc nie jest piękna. Wieczna cisza mnie przeraża, utrata słuchu chyba najgorsza opcja z możliwych.

Może właśnie dlatego, że zmysł słuchu zawodzi to tak świetnie wychodzi mi posługiwanie się intuicją...

Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...