Buntowniczka?




Miałam w planach napisać dziś o czymś innym, ale nie udało mi się pozbierać myśli...
Postanowiłam zostawić w spokoju tamten temat i skupić się na nowym.
I o to efekty.



Zastanawiałam się dlaczego tak bardzo nie chce biec tam gdzie wszyscy, skąd u mnie ta dusza buntowniczki. Podobno wszystko można wytłumaczyć... Trzeba tylko wiedzieć gdzie szukać odpowiedzi. 

Znalazłam!

Od zawsze słyszałam co wolno, czego nie, że mam być taka i taka, że mam robić to co należy, by ludzie nie gadali. Nigdy nie robiłam nikomu nazłość! Po prostu droga, którą wybrałam jest moja, nie taka jaką inni chcieli bym szła. Próbowałam się podporządkować, przecież tak łatwiej by było, ale nie wytrzymałam długo. Nikt nigdy nie pozwalał mi wyrażać własnego zdania, nie bym czuła się mądrzejsza, ale mam inne spojrzenie na świat, chciałam się tym z kimś podzielić, ale nikt nie chciał mnie słuchać. 

Kilka dni temu składając meble musiałam postępować zgodnie z instrukcją, wtedy do głowy wpadła mi myśl, większość ludzi, których znam żyje według takiej instrukcji, szkoła, matura, studia, praca, ślub, dzieci, bo przecież tak trzeba. Mało kto wybrał inaczej. Nie uważam, że jest w tym coś złego, ale w tym wszystkim nie widzę nic niesamowitego.
Jakiś czas temu dostałam info dotyczące spotkania klasowego, aż się uśmiechnęłam, bo myślałam o tym co by to było gdyby takie coś ktoś zorganizował, nie wybieram się, bo niby po co?
Z nikim nie utrzymuje kontaktu, niektórzy nawet "cześć" nie potrafią mi powiedzieć, a mam się fatygować na spotkanie po latach, gdzie będzie jak zawsze, porozsiadają się w sowich grupkach i będą fałszywie mili dla siebie i będą próbowali udowodnić kto lepszy... 

Pamiętam jak komuś w szkole nie podobał się mój wybór dotyczący szkoły średniej, argumentacji nie chcieli słuchać... Tak było zawsze, mój los, to moje wybory, miałam plany, ale nie wszystko poszło tak jak chciałam, dziś cieszę się z tego, że moje życie toczy się tak, anie inaczej, dostrzegam przez to więcej. Doceniłam wiele rzeczy, których przedtem nawet nie zauważałam.

Dziś zdecydowanie mam własny świat, nie pędzę tam gdzie wszyscy, mam własne zdanie i wygłaszam je, chociaż nadal niewielu mnie rozumie, to mam satysfakcję, że je mam! Nie gonię za metkami, bo to śmieszne, jeśli logo ma świadczyć o tym jaka jestem, nie śledzę mody, bo to zabawne gdy mijasz na ulicy stado ludzi podobnie ubranych. Gdy coś jest bardzo popularne, to nawet nie kusi mnie, by sprawdzić co to, dlatego nie oglądam seriali, które oglądają wszyscy, nie czytam "sławnych" książek, szukam własnych dróg.
Dlatego kocham francuskie komedie, bo to nie kino dla każdego, uwielbiam książki, które mimo prostej formy dają do myślenia.
To jaka jestem nie wynikło z tego, że chciałam, po prostu im bardziej się kogoś ogranicza tym bardziej człowiek pragnie wolności... 





Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...