Diabeł tkwi w szczegółach. A może we Francji...


Ah ta wiosna, czas jakby szybciej uciekał, ale udało mi się napisać, krótki post...




Ostatnio postanowiłam, że chce mieć u siebie coś francuskiego. Poduszki i obrazki z Wieżą Eiffela są oklepane,  postanowiłam znaleźć coś innego.

Szukałam w internecie różnych rzeczy związanych z Paryżem i tak właśnie trafiłam na cuda, które zaraz Wam pokażę.

Jestem zafascynowana Francją, ale to już wiecie. Ta miłość nie kończy się jedynie na uwielbianiu książek o tym jak się tam żyje, czy filmach wyprodukowanych przez Francuzów i delektowaniu się ich słodyczami. Lubię wszystko co kojarzy się z tym krajem, no prawie wszystko, bo do serów miłością nie pałam...


Meble

I błądząc w sieci znalazłam taki o to sklep z francuskimi meblami i nie tylko Studio Rococo: http://www.studiorococo.com/meble-francuskie

Jak można przeczytać na stronie sklepu meble pochodzą z Francji, znajdowane są na targach ze starociami (czyli to co uwielbiam). Są odnawiane i tak się prezentują. Te meble mają duszę! Mimo, że uwielbiam minimalizm, to na pewno kiedyś w moim domu zagości jakiś antyk, może dwa...
Meble są piękne, eleganckie, romantyczne, kobiece, cudowne! Przyznam się, że lubię zaglądać do tego sklepu nie tylko ze względu na te śliczności, ale także z powodu muzyki jaka towarzyszy oglądaniu przedmiotów. Właśnie z takimi pałacowymi meblami kojarzy mi się Francja.

Pierwszą kategorią jaką "obadałam" była kategoria FOTELE. Uwielbiam książki, więc w takim fotelu czytanie byłoby jeszcze przyjemniejsze, pięknie moim zdaniem taki mebel prezentowałby się w domowej biblioteczce. Są to bardzo drogie meble, nie tylko z powodu wieku, ale odnowienie takich to ciężka praca. Z powodu fascynacji antykami, zapoznałam się z procesem renowacji takich mebli i naprawdę jestem pod wrażeniem. Ludzie, którzy się tym zajmują moim zdaniem są artystami.


Studio Rococo





To właśnie tam znalazłam inspiracje do zmian w wnętrzu mojego domu i postanowiłam, ze z minimalizmu przerzucę się na styl prowansalski. Romantyczny, delikatny, kobiecy, elegancki. Nie będę umieszczać tu zdjęć jak wyglądają domy w tym stylu, bo w internecie można znaleźć masę wnętrz w tym stylu.











Kolejną rzeczą jaka wpadła mi w oko to toaletka, każda kobieta o niej marzy! W dzisiejszych czasach można znaleźć masę pięknych, nowoczesnych. Ale ja zdecydowanie wolę te Ludwikowskie! Kto wie, kto się przy nich stroił...















Porcelana


Przeglądając sklep trafiłam też na porcelanę. Równie piękną jak meble! Uwielbiam małe zgrabne filiżanki, są urocze. Popołudnie spędzone przy książce w pięknym fotelu, do tego herbatka miętowa kolorowej filiżance, czyż nie brzmi to cudownie?

Jeśli kiedyś uda mi się udać do Francji, to z pewnością poświęcę kilka godzin na znalezienie jakiś cudnych staroci.








Karuzele

Kolejną rzeczą jaka kojarzy mi się z Francją są karuzele! Znalazłam fantastyczny sklep z pozytywkami w kształcie karuzeli! I to z konikami! Kocham pozytywki, pamiętam jak byłam małą dziewczynką to Babcia podarowała mi piękną pozytywkę, z cudowną melodią, w rytm której tańczyła śliczna baletnica. Uwielbiałam ją nakręcać, niestety mój młodszy brat ciekawy mechanizmów w jej wnętrzu postanowił ją zbadać, ale baletnica chyba została ocalona! Muszę jej poszukać, trafi do kapsuły czasu!



A o to sklep z przesłodkimi pozytywkami Świat Pozytywek: http://swiatpozytywek.pl






Udało mi się znaleźć tam pozytywkę karuzelę Francja, ale moje serce skradły te bardziej słodkie! O to 2 z nich, mam nadzieje, że jedna za jakiś czas zagości na mojej półeczce, sprezentuje sobie takie cudo na urodziny.
Przez te pozytywki przeprosiłam się z różem.






Kwiaty



Prowansalskie ogrody kojarzą się głównie z lawendą, ta na pewno znajdzie się na moim parapecie, ale poza piękną lawendą, szukając inspiracji natknęłam się na kuchnie z wazonem mieczyków.
Zakochałam się w tych kwiatach i już niedługo zasadzę je w moim ogródku by potem móc zdobić nimi stół.











Macarons






Któż nie zna cudownych Macarons (Makaroników). Słodkie, rozkoszne ciasteczka! O różnych smakach. Myślicie pewnie no, ale jak to ciastka mogę inspirować? A mogą, są w tak niesamowitych kolorach, że właśnie te kolory sprawiły, że skuszę się na ozdoby w pastelowych odcieniach.







U mnie zmiany już się zaczęły, na początek padło na stolik, który postanowiłam przemalować na biało i odpowiednio postarzeć, jeśli uznam, że wygląda tak jak powinien to chętnie się z Wami podzielę efektami mojej pracy.


Jeśli chodzi o ulubieńców, to pojawią się 1 kwietnia, troszeczkę zmienieni.


Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...