"In­try­gują mnie podziały i myśli ty­pu "praw­dzi­wa ko­bieta..." czy też "praw­dzi­wy mężczyz­na...". Praw­dzi­wa ko­bieta to ko­bieta, która mówi o so­bie, że jest ko­bietą, kocha to, że jest ko­bietą i jest ko­bieca na swój włas­ny sposób. Tak też praw­dzi­wym mężczyzną będzie ten, który uważa się za mężczyznę, kocha swoją męskość i wy­raża ją przez siebie wypracowaną metodą. Ko­biecość i męskość sa­me w so­bie są pojęciami zbyt ab­strak­cyjny­mi by ująć je w sztyw­ne ra­my." N.N.



Do napisania tego postu zaintrygowała mnie rozmowa z moim internetowym znajomym. Wyróżnia się z tłumu, zwłaszcza jeśli chodzi o społeczność, do której należymy. Wśród słuchaczy rapu i jego twórców rzadko spotyka się mężczyzn z przebitymi uszami, ale nie będę się dziś skupiać na kulturze hip - hopowej, ani na tym co mężczyźnie nosić wypada, a czego nie. Zajmę się ogólnie tematem męskości.



Ale zostańmy jeszcze chwilę przy ozdobach.
To czy kolczyki u mężczyzn się podobają czy nie to rzecz gustu. O gustach się nie dyskutuje...
Niestety ogólny pogląd jest taki, że kolczyki to kobieca ozdóbka, że facet jest mniej "męski" nosząc taką biżuterię. Naprawdę? Jestem osobą, która nigdy się nie ogranicza, uwielbiam wszystko co nieprzeciętne. Lubuje się w klasyce i elegancji jeśli chodzi o swoje stroje, ale kto powiedział, że mężczyzna z kolczykami nie może wyglądać elegancko, ależ może. Znajomy, o którym wspomniałam na początku bardzo dobrze prezentuje się również w oficjalnym stroju mimo, że ma przebite uszy. I w ogóle nie odejmuje mu to nic z "męskości", wręcz przeciwnie uważam, że dodają smaczku całej stylizacji.



Nie będę zajmowała się też modą, zwłaszcza tą panującą wśród nastolatków, bo to nie mój przedział wiekowy, za moich czasów panowały inne trendy, każde pokolenie jest inne, a z ubiorem jest jak z muzyką, którą wybieramy nie zawsze jest taka jak nasza osobowość (o tym możesz przeczytać w poprzednim poście). Poza tym w tym wieku upodobania szybko się zmieniają. Chciałabym się zająć mężczyznami +20, bo wydaje mi się, że dopiero wtedy człowiek staje się emocjonalnie dojrzalszy, bo bycie męskim to nie ubiór ani wygląd...



Facet może ubrać się w garnitur, ćwiczyć na siłowni, pokryć skórę tatuażami, zapuścić brodę, ale nawet to nie sprawi, że pomyślę, że jest prawdziwym mężczyzną, dla mnie facet jest męski tylko wtedy gdy nie wstydzi się mówić o swoich emocjach i okazuje je, nie udaje twardziela, ma odwagę mówić wprost, o tym co go boli i nie uważa, że łzy to babska rzecz. Jest dżentelmenem i człowiekiem kulturalnym.

I tu znowu do głowy przychodzi mi rap... Jak w poprzednim poście wspomniałam podziwiam raperów za to, że poruszają bardzo osobiste tematy, piszą o swoich uczuciach, przyznają się do swoich słabości i win. Są raperzy, którzy dla mnie tak po prostu opowiadają swoją historię oraz tacy, których uważam za wrażliwych. To właśnie oni wydają mi się być męscy. Często poruszają temat swoich związków lub byłych kobiet może dlatego, że mam dystans do życia to nie kuje mnie w uszy jak gdzieś pojawia się przekleństwo czy to jak nazywają swoją byłam partnerkę w obraźliwy sposób. Tak wiem mówiłam, że męski facet jest kulturalny, nie oszukujmy się, każdy przeklina, a kto mówi, że nie po prostu kłamie, czasem jednym wulgarnym słowem oddajemy więcej niż siedząc i tłumacząc... Wystarczy ich po prostu nie nadużywać.

Na zakończenie chciałabym przypomnieć, że to tylko moja osobista ocena. Ja tak postrzegam męskość, dla innych może oznaczać coś innego. Dla mnie wygląd nie ma nic wspólnego z tym kim jesteśmy. Czasem piękna na zewnątrz okazuje się bestią, a ktoś przypominający "bestie" ma piękną dusze.

Komentarze wyłączone! - chcesz komentować ten wpis zajrzyj do niego na moim nowym adresie - http://podroznaksiezyc.pl

Popularne posty

Koniec bloga...

Urodomania czy Kosmetykomania, która drogeria lepsza...